Bellitkaa Blog

Uroda

Benefit Girl O’clock Rock – kalendarz adwentowy z 12 bestsellerami w środku

30/11/2016, Bellitkaa, 13 komentarzy

Kto lubi odliczać do świąt? Ja uwielbiam, ale jeśli chodzi o kalendarz adwentowy to u mnie się nic nie zmieniło. Zawsze, ale to zawsze otwieram cały jeszcze przed zaczęciem jakiegokolwiek odliczania. Niestety, ale to jest silniejsze ode mnie. Jeśli chcesz zatem zobaczyć co się kryje w tegorocznym kalendarzu adwentowym marki Benefit to serdecznie zapraszam dalej.

Zasada jest tu nieco inna, bo mamy 12, a nie 24 okienka. W środku znajduje się 12 bestsellerów, a każdorazowo przy otwarciu kalendarza słyszymy rockową muzykę. Super? No super!

benefit kalendarz

kalendarz adwentowy z kosmetykami

dsc09361_wm

Benetint

Farbka w kolorze buraczkowym, idealna do policzków czy ust. Ja nigdy jej nie miałam, bo zawsze bałam się spróbować. Przerażał mnie kolor, a okazuje się, że po nałożeniu jest śliczną, delikatną malinką. Na ustach daje wręcz efekt przygryzionych wart, super fajna rzecz!

dsc09362_wm

BADGal Lash

Pisałam o nim 3 lata temu. Niestety, dla mnie to po prostu zwykły tusz, nic specjalnego. Jeśli macie ochotę poczytać na jego temat to zapraszam tutaj.

bad gal lash

Ultra Plush Lip Gloss

Bardzo chciałam przetestować te nowe błyszczyki! Dali tutaj świetny kolor, ale użyłam go dopiero dwa razy, więc ciężko mi coś więcej prócz „ładnie mi w nim” o nim powiedzieć.

dsc09367_wm

They’re Real!

Maskara, którą bardzo, ale to bardzo lubię. Testowałam ją prawie 4 lata temu i chętnie do niej wracam. Tak w ogóle to właśnie w 2013 roku byłam pod ogromnym wrażeniem marki Benefit i kupowałam wszystko po kolei. Zostawiałam u nich majątek podczas każdych zakupów ;) O tuszu więcej można poczytać tu: klik. Są tam też zdjęcia przed i po, niezłe firany potrafi wyczarować!

dsc09369_wm

HighBeam

Kultowy rozświetlacz i kosmetyk, z którym zaczęłam całą przygodę z marką Benefit. Mam pełnowymiarowe opakowanie, po które bardzo chętnie sięgam. To mini opakowanie chętnie będę zabierać sobie na wyjazdy.

highbeam

Lollitint

Kolejny tint, tylko o różowym odcieniu. Mam wrażenie, że bardziej polubię się z Benetint, którego się bardziej bałam. No ale daję mu szansę, mimo, że coś odcień tego kosmetyku jakby całkiem nie dla mnie.

dsc09373_wm

POREfessional

To jest baza pod makijaż, która ładnie wygładza cerę. Wiem, co mówię, bo mam pełnowymiarową wersję :)

dsc09376_wm

Posietint

Brzoskwinka w czystej postaci. Tint, który można używać na usta i na policzki, jak w przypadku dwóch poprzedników. Nigdy jej nie miałam, dlatego bardzo się niecierpliwię, jak to nam wyjdzie. Kolor zapowiada się dobrze.

dsc09378_wm

It’s potent!

Mamy również coś z pielęgnacji, co jest dla mnie totalną nowością. Nigdy nie miałam nic z pielęgnacji z tej firmy, a ten słoiczek, mimo, że malutki to wystarczy na kilkanaście dobrych użyć.

dsc09381_wm

Hoola

Numerek 10 to jeden z najsłynniejszych bronzerów na świecie. Zimny odcień bez drobinek. Jest super, ja go bardzo często używam, bo mam oczywiście pełnowymiarowe opakowanie.

dsc09382_wm

dsc09383_wm

Dandelion

Dandelion to róż, dość jasny i z połyskującymi, delikatnymi drobinkami. Miałam swego czasu na niego ogromną chęć, jednak pottem jakoś przeszło. Bardzo się cieszę, że akurat jego mam w tym kalendarzu, będę mogła na spokojnie sobie go wypróbować.

dandelion

dsc09386_wm

They’re Real! Remover

To kremowy żel przeznaczony do demakajażu oczu. Obiecuje radzić sobie z najbardziej trwałymi eyelinerami i maskarami. Nigdy wcześniej go nie miałam, totalnie nie wiem czego się tutaj spodziewać i z chęcią go wypróbuję.

dsc09390_wm

To już wszystko. 12 perełek marki Benefit w jednym, pięknym, grającym opakowaniu. Tak, by umilić oczekiwanie na święta.

Czy polecam?

No jak mam nie polecić, przecież to super urocza opcja odliczania dla każdej maniaczki kosmetyków. Niestety z tego co wiem, kalendarz już jest niedostępny, chyba, że gdzieś w Waszej najbliższej Sephorze się jeden zapodział.

 

dsc09394_wm


Ten artykuł znaleziono w wyszukiwarce Google m.in. poprzez poniższe frazy kluczowe:
  • benefit kalendarz
  • Ty miałeś otwierać po jednym okienku …od jutra!

    • Kto by mi to kazał tyyyyle czekać ;)

  • Super ten kalendarz.

    • No świetny jest, wszystkiego po troszkę można spróbować <3

  • Kalendarz jest ciekawy, ale mam wrażenie, że wtórny, bo w zeszłym roku były bardzo podobne kosmetyki. Kilka lat temu, tak jak Ty, byłam zafascynowana marką Benefit i chciałam mieć wszystko. Na szczęście cena powstrzymywała mnie do zakupu. Z resztą do tej pory wszystko z czym miałam styczność to miniatury, które dostałam do zakupów albo w ramach subskrypcji Sephora Play!, ale nie zachęcają mnie za specjalnie. Tuszu They’re real nie lubię okropnie, bo nie umiem obsługiwać szczoteczki i ciągle wkładam ją sobie w oczy. Pomadko-błyszczyk Loli Balm ma ładny różany zapach, ale efekt jest taki sobie. Brązer/bronzer Dew The Hoola daje bardzo delikatny kolor przy dużym nakładzie pracy aby go ładnie rozblendować. Jedyne, co mi się podoba to rozświetlacze Shy Beam i Watts Up. Oba są delikatne, ale świetnie się nadają do codziennego makijażu albo jako baza pod mocniej napigmentowany produkt. Do spróbowania mam miniature Hoola Zero Tanlines oraz Ka-Brow!, ale jakoś nie śpieszę się z tym. Kusi mnie wciąż Hoola, ale obawiam się, że się zawiodę po wcześniejszych doświadczeniach. Może zaopatrzę się za jakiś czas w miniaturę, jak wykorzystam zapasy Chocolate Soleil Too Faced.

    • Nawet nie sprawdzałam, jak wyglądał ich kalendarz w tamtym roku. Może powinnam :)
      Ja pamiętam swoje pierwsze zafascynowanie marką i wiele rzeczy, które kupiłam kilka lat temu – używam do dziś. Kilka róży, wspomniana Hoola. Wiadomo, nie używam codziennie, bo mam mnóstwo innych kosmetyków, ale używam ich dosyć często. Róż Coralista to już moje drugie opakowanie, bo bardzo do mnie pasuje.
      Mi w tym kalendarzu brakuje chyba tych ich nowych produktów do brwi. Odnowiona kolekcja, ogromny hit na ten rok i zabrakło w kalendarzu adwentowym, aż dziwne.

      • Gdybyś sprawdziła, to nie miałabyś takiej niespodzianki w tym roku otwierając okienka :)
        No właśnie Hoola mnie wciąż kusi. Może też jakąś miniaturę różu przygarnę, skoro wszyscy je tak uwielbiają i polecają. Właśnie sobie przypomniałam, że ten ich krem pod oczy też miałam. Tak mnie podrażniał i uczulał, że go oddałam po raptem kilku użyciach.
        Ten rok generalnie był bardzo owocny dla marki pod względem ilości nowych kosmetyków, które się pojawiły. Masz rację, że aż dziwne, że nie uwzględnili tego w kalendarzu. Z resztą mieli już gotowe miniatury niektórych produktów z tego roku, między innymi Ka-Brow!. To jest tak poręczne, że bez problemu wcisnęliby to do kalendarza. Zamiast tego są dwa tusze i tinty, które pojawiają się wszędzie. Mimo wszystko kalendarz jest fajny, szczególnie dla osób, które nie miały styczności z marką do tej pory :)

        • Innych kosmetyków też mają miniatury, bo ja z samych gazet, które jakiś czas temu kupiłam to mam kredkę do brwi i żel do brwi. Tylko pewnie obawiali się loterii kolorów, bo róż czy tint to większości się spodoba, a tutaj musieliby dawać odcienie albo pośrodku, albo jakoś po dwie wersje kolorystyczne (brunetki, blondynki). Tak czy siak myślę, że można to było jakoś rozwiązać i te produkty jednak również uwzględnić :) Tak samo jak i wody toaletowe, które wypuścili, ich miniatury byłyby również fajne.

          • Wydaje mi się, że produkty do brwi mają ten super uniwersalny kolor 3, który ma być odpowiedni do wielu karnacji. Z resztą nawet gdyby kolor nie był do końca dopasowany, to chociaż można by było przetestować formułę. Masz rację, z pewnością da się rozwiązać problem kalendarza tak, by produkty w tegorocznej edycji nie były tak wtórne. Hmmm… o wodach toaletowych za wiele nie wiem. Muszę zrobić mały „research” na ten temat :)

  • Ciekawa zawartość. =) Gdyby było 24 okienek sama bym otwarła w 1 dzień wszystkie – ciekawość by wygrała. =D

    • 24 okienka to bym chyba jeszcze szybciej otwierała niż te 12 :D

  • Wiele razy chciałam pokusić się o zakup takiego kalendarza adwentowego, ale potem stwierdziłam, że nie przepadam, że sporą liczbą miniaturek i teraz cieszę tylko oko, patrząc na te zakupione przez innych lub na sklepowych półkach:)

    • Mi się w tym roku bardzo podoba kalendarz adwentowy NYX, ale zorientowałam się, jak już dziewczyny były na trzecim dniu, wiec bez sensu już wtedy go kupować ;/

Back to top