Bellitkaa Blog

Uroda

Decubal – balsam do ust i nie tylko ;)

20/02/2013, Bellitkaa, 33 komentarze
Jakiś czas temu otrzymałam paczkę wypchaną różnymi kosmetykami do pielęgnacji marki Decubal. Pierwszym kosmetykiem, który dorwałam i od razu zaczęłam używać był własnie produkt o którym dzisiaj opowiem. Jest to balsam do ust i miejscowo zmienionej, popękanej i suchej skóry. Przychodzi do nas w kartoniku, a sam kosmetyk umieszczono w poręcznej tubce, która mieści 30ml. Do torebki jak znalazł.
Decubal – Lips & dry spots balm
OLYMPUS DIGITAL CAMERA OLYMPUS DIGITAL CAMERA OLYMPUS DIGITAL CAMERA OLYMPUS DIGITAL CAMERA
Jak widać na powyższym zdjęciu konsystencja jest typowej maści, bardzo gęsta i treściwa. Kosmetyk jest tłusty i nie wchłania się błyskawicznie, co akurat w tym przypadku bardzo sobie cenię i jestem na tak! Dawno, ale to naprawdę dawno nie miałam takiego balsamu do ust. Inne osławione produkty niech się chowają i uczą od tego mistrza.
Kosmetyk jest wielofunkcyjny, można go nakładać na suche łokcie, kolana czy inne takie miejsca, które wymagają intensywnego nawilżenie i szybkiej regeneracji. Ja akurat tego nie robię, bo mi go szkoda, wolę używać tylko na usta. Jak nałożę na noc taką grubą warstwę po wcześniejszym peelingu to rano mam usteczka jak marzenie. Miękkie i dobrze nawilżone a zarazem przygotowane pod makijaż. Nawet najbardziej wymagające pomadki nie są mi wtedy straszne. Szybko pozbywam się dzięki temu też suchych skórek na ustach, nie mam ran. Od trzech tygodni, bo tyle go już używam, moje usta naprawdę są szczęśliwe. Co lepsze, przez ten czas ubytek kosmetyku jest niewielki, ta tubka starczy mi na bardzo długo. I dobrze, nie zamierzam się z nim szybko rozstać :) Ma świetny skład, proste opakowanie, bardzo miłe dla oka i świetnie działa. Czegóż tu chcieć więcej?
Tutaj można sprawdzić, gdzie kosmetyk ten można kupić stacjonarnie, a kosztuje około 22zł. Uważam, że nie jest to wcale dużo jak za taką pojemność. Warto polować!

Back to top