Bellitkaa Blog

Uroda

Figa i perły marki Balea

03/10/2013, Bellitkaa, 16 komentarzy
Balea, ach Balea. Obiekt pożądań większości z nas. Prawie cały jej urok tkwi w tym, że jest ciężko dostępna, ale tania i zarazem dobra. Szampon Balea Seidenglanz Shampoo o zapachu fig i pereł ma zapewnić jedwabista gładkość włosów oraz nadać im połysku. Takie są obietnice producenta. Czy tym razem można mu wierzyć?
DSC_0474
DSC_0476 DSC_0469
Produkt zamknięty w bardzo wygodnym, standardowym opakowaniu w miękkiego plastiku. Przyjemna dla oka grafika połączona została z funkcjonalnością. A w środku szampon o normalnej konsystencji, nie za rzadkiej i nie za gęstej koloru perłowego. Całość pachnie nawet nieźle, dosyć słodko. Jest to jednak szampon, dlatego tutaj nie ma mowy o długim utrzymywaniu się tego zapachu na włosach.
Co do działania no to jest bardzo, ale to bardzo dobrze. Świetnie oczyszcza nie plącząc przy tym włosów. Nie ma tutaj uczucia takiego „piszczenia”  podczas mycia, jest to odpowiedni szampon do każdego rodzaju włosów oraz do codziennego użytku. Nie ma problemu z nawilżeniem później włosów odżywką i rozczesaniem ich. W połączeniu z każdą odżywką włosy się później ładnie układają i są błyszczące. Szampon jest bez silikonów.
Biorąc pod uwagę cenę produktów Balea za granicą to mamy się czym zachwycać. Są to groszowe sprawy, a konkretnie ten szampon można dostać za niecałe euro. W Polsce trzeba się liczyć z ceną ok. 6,50 zł, co jak na mój gust to też jest niewiele.
DSC_0480

Back to top