Bellitkaa Blog

Uroda

Greenland – Krem do rąk papaja – cytryna

05/04/2012, Bellitkaa, 30 komentarzy
Jakiś czas temu wygrałam krem do rąk, który stał się dla mnie niemal zagadką, bo marki nie znam. Greenland, może ja jestem zacofana, ale mi się coś takiego w oczy nigdy nie rzuciło. Zaczęłam używać, a kiedy zasiadłam do recenzji to produkt okazał się niemal produktem widmo w internecie. Owszem, taka seria istnieje, ale kremu do rąk to ja tam nie widzę ;) Przynajmniej tu ani tu, w zasadzie nigdzie. Zapraszam na recenzję, może akurat komuś się przyda ;)
P4020045
Krem zamknięty jest w metalowym pudełku, które co prawda ładnie się odkręca, ale czy jest to dobre rozwiązanie dla kremu do rąk? Trochę niepraktyczne i czasochłonne, raczej „w biegu” ciężko z niego skorzystać.
P4020046
Oczywiście skład mamy zaklejony polską naklejką. Na opakowaniu też nie znajdziemy żadnych zapewnień producenta, jedynie nazwę, skład, termin ważności i w zasadzie to tyle. Plus za dodatkowe zabezpieczenie pod przykrywką.
P4020048
Krem niewątpliwie przyciąga swoim zapachem. Ja nie spotkałam się jeszcze z takim. Jest bardzo intensywny, długo się utrzymuje na dłoniach. Bardziej czuć papaję, ale kiedy się dokładnie rozsmaruje to uwalnia się cytryna. Zapach jest bardzo charakterystyczny.
Konsystencja kremu jest bardzo lekka, a nawet za lekka. Owszem, nie zostawia na dłoniach żadnej powłoki, nie lepi się, nie klei, baaardzo szybko wchłania, ale nawilża na krótko. Dłonie szybko wpijają ten krem i proszą o więcej, nie ma tutaj mowy o dogłębnym nawilżeniu. Moim zdaniem jest to raczej po prostu ładnie pachnący gadżet, a nie krem, który nam polepszy kondycję skóry rąk. Mi przypomina raczej jakiś lekki balsam do ciała o dość rzadkiej formie niż fajny krem do rąk.
Krem mnie nie zachwycił działaniem. Fajnie się go używa podczas oglądania ulubionego serialu czy filmu, kiedy to mamy czas i możemy się zwyczajnie rozkoszować jego zapachem podczas wmasowywania s skórę dłoni.
Jeżeli gdzieś spotkam te kremy do rąk to pewnie się nie skuszę, ale nad masłem bym się zastanowiła. Ogólnie cała seria, a nawet marka bardzo mnie zaintrygowała.
Przechodząc do całej serii Fruit Emotions to do wyboru mamy wersje zapachowe: papaja-cytryna (orzeźwienie), kokos-mandarynka (relaksuje), mięta-lawenda (relaksuje), limetka-wanilia (pobudza) i grejpfrut-imbir (dodaje energii).
Ja nie wiem, są różne kosmetyki w tej serii, ale kremów do rąk nie ma. Jak to możliwe, skoro ja go właśnie mam na dłoniach? Strasznie mnie to ciekawi.
Miałyście coś kiedyś z tej firmy? Bo ja jej wcześniej nie znałam, a może jest coś, na co warto zwrócić uwagę?

Back to top