Bellitkaa Blog

Lifestyle

Dlaczego warto obchodzić Walentynki? Lista prezentów dla par ze stażem

08/02/2017, Bellitkaa, 19 komentarzy

Mamy luty, najgorętszy miesiąc dla zakochanych. Walentynki już za rogiem i dla osób, które są w związkach to jest wyjątkowy dzień. Niezależnie od tego, czy lubimy całą tę otoczkę serduszek, brokatu, misiaczków i latającej w powietrzu miłości, to trzeba przyznać, że jest to święto dosyć miłe.To od nas zależy, czy wydamy pieniądze na dwadzieścia serduszek z czekolady czy pójdziemy na romantyczny spacer po lesie.

Z racji tego, że jestem już mężatką i znam mojego męża długo – no to nie ekscytuję się już Walentynkami tak, jak potrafiłam robić to w liceum. Niemniej uważam, że to dobry czas by pokazać tej drugiej osobie, że nam zależy, że jest dla nas ważna. Muszę przyznać, że ja należę do osób, które wolą okazywać swoje uczucia przez cały rok, a nie w Walentynki, ale jednocześnie uważam, że drobny prezent jeszcze nikomu nie zaszkodził.

Walentynki przez cały rok? Czemu nie!

Staram się doceniać mojego Męża na co dzień, wszak to on robi mi śniadanie do łóżka w weekendy czy gotuje obiady od poniedziałku do piątku, bo to on wcześniej wraca z pracy. To on odkurza w mieszkaniu, bo dawno temu zauważył, że ja często przy tym kicham, więc przejął ten obowiązek. Ja natomiast z uśmiechem na twarzy prasuję jego ulubione koszule, bo on tego nienawidzi. Doceniam też fakt, że często z pracy wraca z moimi ulubionymi owocami czy czekoladkami, nie złości się kiedy w trudnych dniach chodzę po mieszkaniu i sama nie wiem o co mi chodzi. Stara się mnie wspierać, ja staram się wspierać jego.

Mimo, że mamy obydwoje około 30 lat to postanowiliśmy nie rezygnować z obchodzenia Walentynek. Prawda jest taka, że czasem nie mamy odpowiednich warunków, żeby wyjść razem na romantyczną kolację, bo akurat któreś z nas ma trening czy zwyczajnie zatracamy się w swoim remoncie i rzeczach aktualnie spędzających nam sen z powiek. Czasem zapominamy o sobie zajmując się bieżącymi sprawami, więc miło jest zjeść razem opakowanie dobrych czekoladek przed telewizorem lub wyjść na dobrą kolację korzystając z wymówki jaką są Walentynki.

Co kupić na Walentynki? Propozycje dla PAR ze stażem.

Przygotowałam listę prezentów dla takich osób jak my. Ludzi, którzy są ze sobą już jakiś czas, są małżeństwem czy narzeczeństwem i tą pierwszą fazę ekscytacji mają już dawno za sobą. Osób, które na pluszowego misia spojrzałyby z politowaniem. To będzie lista drobnostek, które jednak wywołują uśmiech na twarzy u drugiej osoby. Nie są to prezenty przekombinowane, bardzo drogie czy ciężko dostępne. Postanowiłam skupić się tutaj też na przyjemności obu stron, bo to nie jest tak, że na Walentynki to kupuje się prezent tylko dla tej drugiej osoby. W tym dniu można pomyśleć bardziej o nas, jako o parze kochających się ludzi i dzielących właściwie wszystkim.

Pamiętajcie, że warto też zajrzeć na stronę z najlepszymi ofertami i promocjami na Walentynki, gdzie można znaleźć choćby oferty do Empik, bo przecież każda zaoszczędzona złotówka to dodatkowa czekoladka <3

  • Z moim chłopakiem myślimy właśnie nad takimi prezentami, które pozwoliłyby nam spędzić więcej czasu razem – i to nie siedząc przed TV, a zrobić coś wspólnie :D Planszówki od zawsze nas interesowały, ale nadal nie możemy się na żadną zdecydować – chyba zaczniemy od klasyka – Monopoly :)

    Świetny wpis, podoba mi się jego forma :)

    • Monopoly, Scrabble – to klasyki! My ostatnio kupiliśmy 5 Sekund, ale zamierzamy w to grać bardziej ze znajomymi :)

      • Scrabble właśnie mamy :) Czuję, ze Monopoly będzie najlepszą, dość neutralną opcją :D

        • A my też mamy, ale jakoś nie graliśmy w nie milion lat. Śmialiśmy się ostatnio, że chętnie pograliśmy w Mario na Pegasus albo w Contre. No albo jeszcze postrzelali do kaczek z pistoletu! Śmieszne czasy, ale warte pamiętania :D

          • Ja się na tym wychowałam! :D Też mi tego brakuje :D Pegasus na Allegro taki drogi nie jest, można zainwestować :D

            PS Mnie najbardziej śmieszyły te kasetki z 999999999+ grami :D Jako dziecko w to wierzyłam, a potem byłam rozczarowana :P

          • A ile to razy się kabel wyrwał z konsoli jak się chciało coś przeskoczyć! Moja Mama notorycznie machała padem (DŻOJSTIKIEM <3), tak jakby miało jej to w czymś pomóc w grze :)

            Też miałam gry 999999999+!

          • Taaak! Albo kaseta się przesunęła, gra wyłączała, a z zapisem bywało ciężko :P

          • No najgorzej jak coś zaczynało przerywać. Wtedy obowiązkowe czyszczenie kasety, full serwis poprzez dmuchanie do środka :D

          • Prawda, prawda :D

  • My raczej nie obchodzimy, ale planszówki super sprawa. Ostatnio kupiłam prostego chińczyka i frajda była.

    • Najważniejsze to spędzać jak najwięcej czasu razem, a nie mijać się gdzieś tam w drzwiach. Chińczyk jest taki kultowy, widziałam na Empik za kilkanaście złotych. Chyba go zgarnę przy najbliższej okazji :D

  • Ja antywalentynkowa jestem ;D jak dostawałam prezenty to nimi rzucałam w chłopaków ;D i nie obchodzę walentynek a co ;D czekam na Ligę Mistrzów ;D chociaż wiem, że kwiaty i tak dostanę ;D

    • A ja zawsze się czerwieniłam do bólu, ale zjadałam te wszystkie czekoladki <3 No nie powiem, że nie!

      Kwiaty muszą być i miło, że są! Do rudych takie rzeczy po prostu pasują.

  • Ja do Walentynek nic nie mam i sama chętnie bym je obchodziła, ale wygląda na to, że to będą już kolejne, które spędzimy oddzielnie i najprawdopodobniej po raz kolejny będę narzekać na miliony zaręczyn, słodkich zdjęć i wszystkiego tego szału- po prostu ze zwykłej zazdrości;)

    • W okolicach Walentynek zawsze na Fb najwięcej pierścionków. Jak to dobrze, że mój wziął mnie z zaskoczenia 9 maja :D Bo ładna pogoda była <3

      A Ty skoro sama to musisz kupić sobie dobre czekoladki i zaopatrzyć się w jakiś super serial na ten wieczór. Trzymam jednak kciuki, żeby gwiazdy sprzyjały i jednak dało się ten wieczór spędzić we dwoje :)

      • oj czekoladki bardzo chętnie, ale jeansy krzyczą dość:P
        myślę, że moje gwiazdy nie będą tak mile, bo dzieli nas ponad 200km i fakt, że mój pracuje 12h:P

        • Tego nie wiesz ;) Nigdy nie zapomnę, jak Mateusz przyjechał wieczorem z Krakowa do Rzeszowa tylko dlatego, że napisałam, że nie mam z kim obejrzeć Pingwinów z Madagaskaru <3 150 km, też następnego ranka szedł do pracy – pojechał prosto ode mnie! Co to była za cudowna niespodzianka <3

  • Lista prezentów w sam raz dla nas, etap pluszowych serc, ramek ze zdjęciami już dawno za nami. Po 10 latach bycia razem czasem wydaje mi się, że wszystkie pomysły na prezent już wyczerpałam :D Ale na szczęście blogi to kopalnia inspiracji :) Na te Walentynki pewnie zostaniemy w domu, bo w kinie czy restauracjach może być tłoczno. Pewnie przygotujemy sobie razem jakąś kolację, nieco inną niż zazwyczaj, przy winku i świecy Wood Wick naśladującej ognisko, przydałaby się jeszcze jakaś planszówka, może zdążę coś kupić :)

    • Ja też z każdą jedną okazją mam coraz większy problem. Mam wrażenie, że za jakiś czas idealnym prezentem będzie po prostu kolejna koszula ;) Zobaczymy, póki co jeszcze kilka pomysłów mam. A my jak się okazuje tegoroczne Walentynki też spędzimy w domu, bo jestem chora i wątpię, że do wtorku mi przejdzie :( Nie narzekam jednak, bo dzisiaj miałam śniadanie do łóżka z wyrysowanym sercem z keczupu :D

Back to top