Bellitkaa Blog

Uroda

Loton – lakier do włosów supermocny

19/11/2012, Bellitkaa, 19 komentarzy
Choć wyobrażam sobie życie bez lakieru do włosów to mam w swojej kosmetyczce zawsze jakieś 2-3 w razie czego. Czasem się zdarzy większe wyjście albo dzień, w którym tapiruję włosy i udaję, że mam ich dużo :D Dawno temu dostałam do testów lakier do włosów supermocny od Loton. Czy się sprawdził?

P5010034 P5010035

Producent zapewnia, że lakier jest:
– dostosowany do każdego rodzaju włosów,
– niezawodny, bardzo mocno utrwala fryzurę,
– prowitaminy B5 i polimery nowej generacji pielęgnują i chronią włosy przed szkodliwym działaniem czynników zewnętrznych,
– nadaje fryzurze perfekcyjne wykończenie, naturalny połysk, puszystość i sprężystość,
– daje się łatwo wyczesać
Pojemność: 265 ml
Dostępność: poniżej 10 zł tutaj, można szukać w mniejszych drogeriach

No i trochę się rozczarowałam. Nie tylko ja, ale i moja koleżanka której zaraz po mnie kazałam testować ten lakier. Nie sprawdził się niestety ani u mnie ani u niej. Dlaczego? Nie wiem jak Wy, ale ja nie lubię „mokrych lakierów”, czyli takich, które podczas rozpylania zostawiają nam na włosach krople lakieru. Musimy czekać aż to wyschnie, co utrudnia modelowanie, bo jeśli dotknę zaraz po aplikacji to robi mi się nieładne sklejenie. Czy trzyma supermocno? No nie powiedziałabym, chociaż włosy trzymają się dobrze. Myślę, że mogłoby być lepiej. Owszem, ja mam włosy długie i ciężkie, może dlatego też nie jestem do końca zadowolona. Być może dla krótkich włosów sprawdzi się lepiej. Plusem natomist jest zapach – nie śmierdzi jak typowy lakier do włosów :)

Zna ktoś ten lakier? Może to ja nie umiem go używać?

  • nie miałam go więc nie wiem , ale nie lubię jak lakier mi skleja włosy i robi straszną ” skorupę” :p

    • No to nie polubiłabyś się z tym, w modelowaniu ciężko się z nim współpracuje :(

  • Wieki nie miałam lakieru do włosów ;D

    • U mnie zawsze stoją na półce, choć nie używam codziennie :D

  • Ja lubię lekkie lakiery do włosów, moja mama miała kiedyś ten i strasznie sklejał moje włosy, ale Jej się z kolei podobał;)

    • A widzisz, czyli może to zależy od rodzaju włosów jeszcze :D

  • W temacie lakierów do włosów jestem kompletnie zielona :)

  • Pierwszy raz widzę ten produkt. Lakier używam raz na jakiś czas, jak zależy mi, aby moje włosy znały swoje miejsce :) NA co dzień staram się ich nie obciążać. Pozdrawiam, Blogging Novi.

    • No to widzę, że mamy taką samą metodę :D

  • Dobrze, że przestrzegasz – sama lubię produkty tanie, ale po tego kolegę nie sięgnę

    • Wiesz, że to co podoba się jednemu to niekoniecznie musi drugiemu :)

  • Ja zdecydowanie bardziej wolę lakiery TAFT – tylko i wyłącznie :)

    • Oho, widzę,m że Ty to jak moja mama :)

  • Ja lakieru używam sporadycznie. Aktualnie testuję Wellę.

    • No ja też nie używam codziennie ;)

  • w ogóle nie uzywam lakieru do włosów, nigdy nie odczuwałam potrzebny korzystania z tego specyfiku

    • Nawet kiedy masz jakieś większe wyjście?

    • Ja również nie używam lakierów nawet jak mam ważne wyjście ale to chyba zasługa moich podatnych na układanie włosów. Kiedyś kupowałam produkty do utrwalania ale raczej wybierałam żele/pianki bo jakoś skóra na głowie nie bardzo przepadała na lakierami i dostawałam uczulenia – odwieczny mój problem ale już się nauczyłam mniej więcej co mogę a czego nie:)
      Pozdrawiam:*

  • niestety nie używałam tego kosmetyku. Pozostaję wierna taft. Ostatnio zdradziłam go z syoss i strasznie się zawiodłam – zostawiał mi biały pyłek na włosach wyglądający okropnie!

    a co do inglot, to mam kilka pojedynczych cieni jednak paletę zaczęłam komponować dopiero niedawno, ale również uwielbiam tą firmę. ;)
    jeśli mogę, obserwuję. ^^

Back to top