Bellitkaa Blog

Uroda

Lush – Nabłyszczający szampon w kostce Ultimate Shine

22/05/2012, Bellitkaa, 31 komentarzy
Myśląc o Lush’u mam przed oczami ich szampony w kostce oraz przepięknie pachnące kule do kąpieli. Testowałam większość ich kostek, dlatego chciałabym podzielić się swoimi opiniami na ich temat. Na pierwszy ogień idzie nabłyszczająca wersja Ultimate Shine :)
P4170206
Opis z wizażu:
Łagodny szampon w kostce o pięknym zapachu. Olejek ylang – ylang sprawia że włosy nabierają blasku, dodatkowo drobinki brokatu nabłyszczają włosy. Wyciąg z kwiatu fiołka działa kojąco na skórę głowy a pochodzący z Filipin olejek z żywicy elemi koi nerwy.
Skład: Sodium Lauryl Sulfate, Ammonium Lauryl Sulfate, Perfume, Elemi Oil, Ylang – Ylang Oil, Violet Leaf Absolute, Gardenia Extract, Golden Sparkles, Benzyl Benzoate, Limonene, Linalool.
P4170211
Jak możemy zauważyć w kosteczce zatopione są brokatowe drobiny. Początkowo ich nie zauważyłam, później mnie przeraziły. Koniec końców brokat na moich włosach nie jest widoczny, więc w ogólnym rozrachunku totalnie mi nie przeszkadza.
Ma piękny delikatny zapach, który się unosi się wszędzie podczas mycia. Zapach jednak znika z włosów po ich wysuszeniu.
Szampon jest bardzo wydajny, aczkolwiek w porównaniu z innymi kostkami tej firmy przegrywa. Mam wrażenie, że zużywa się dużo szybciej niż reszta szamponów Lush’a.
Szampon fajnie się pieni i dobrze oczyszcza, ale nie jest to oczyszczenie takie, jak w przypadku innych kostek (np. New, Seanik, Jumping Juniper, Godiva, Karma Komba, Squeaky Green). Przy użyciu tamtych szamponów włosy aż skrzypią od oczyszczenia, podczas użycia Ultimate Shine coś takiego raczej nie występuje.
Czy dzięki niemu mam pięknie błyszczące włosy? Taki efekt owszem był, przy kilku pierwszych użyciach, później już zniknął. Może dlatego że włosy się przyzwyczaiły i właśnie wtedy musiałam go odstawić, bo mi zaczął obciążać włosy. Szybko się przetłuszczały. Staram się go teraz używać właśnie przed jakimiś wyjściami, bo i owszem włosy po jego użyciu są lśniące.
Bez odżywki i tak się nie obejdzie, bo włosy stają się niesforne i trudne do ogólnego ogarnięcia, chociaż o rozczesanie ich jest o wiele łatwiej niż przy innych wersjach szamponów Lush’a w kostce.
Oczywiście jak każdej kostki plusem jest jej poręczność. Minusem to, że końcówki szamponu jest trudno zużyć, ponieważ się łamią i bardzo niewygodnie nanieść je na włosy. Należy też uważać, ponieważ lubią wysuszać włosy.
Do najtańszych też nie należą, płaciłam jakieś 5-6 funtów za sztukę.
Czy polecam? Próbowałam (i wciąż testuję) 7 kostek Lush’a i ta wypada najsłabiej. Inne pewnie Wam polecę jeszcze, ale tej raczej nie.
Czy próbowałyście tego szamponu? Jak wrażenia?

Back to top