Bellitkaa Blog

Uroda

Marcowe zużycia :)

03/04/2012, Bellitkaa, 40 komentarzy
 Dzisiaj lekko opóźnione marcowe zużycia. Wydawało mi się, że skończy mi się kilka kosmetyków kolorowych, ale widzę, że jeszcze z tydzień przeżyją i posłużą, także na pewno znajdą się w kwietniowych zużyciach ;) Mimo wszystko trochę tych opakowań nazbierałam, niektóre produkty kończyłam na siłę, bo ich nie lubiłam i cieszę się, że znajdują się już w koszu na śmieci :)
P4020035
P4020036

Bielenda – Olejek do kąpieli o zapachu pomarańczy i cynamonu – bardzo przyjemny produkt, to już moja druga butelka, pewnie nie ostatnia. Dzięki niemu uzyskujemy gęstą pianę, która nie opada od razu tylko zostaje do końca kąpieli :)

Joanna Naturia – peeling myjący – pisałam o nich już tutaj. Moim zdaniem każdy zapach jest świetny.

Nivea – krem pod prysznic – nie mam zastrzeżeń co do tych produktów. Zużyłam już kilka opakowań, kilka mam w zapasie. Ładnie pachną, dobrze myją.

P4020037

Lorys – krem nawilżający – jest kilka wersji, ja swój kupiłam w Tesco za około 15 zł. Służył mi głównie do mycia włosów metodą OMO, o której pisała Anwen. Używałam do przed myciem szamponem. Przy okazji zapraszam na jej bloga, dziewczyna zna się na rzeczy ;)

Nivea – szampon do włosów matowych, pozbawionych blasku – kiedyś lubiłam te szampony, ale już do nich nie wrócę. Ja nie wiem gdzie miałam oczy, przecież on strasznie mi plącze włosy!

P4020038

Bourjois – płyn micelarny – chyba zrobię o nim szerszą recenzję. U mnie się sprawdza bardzo dobrze i to chyba jedynie on chwilowo powstrzymuje mnie przed kupnem Biodermy ;)


Garnier – kremowy peeling złuszczający – jest świetny, uwielbiam go! Nie za drogi, bardzo wydajny, ładnie mi pachnie, nie podrażnia. Wrócę do niego na pewno.

Avon – planet spa – krem do stóp, chyba mój ulubiony. Wykończyłam już drugie opakowanie, to coś znaczy :)

Sylveco – brzozowa pomadka – o niej też już robiłam recenzję, możecie zajrzeć o tutaj.

P4020039

Pantene – maska do włosów- jak ja jej nienawidzę. Ja w ogóle nie lubię Pantene, mają okropne składy, do tego z moimi włosami nie robią nic. Bubel i tyle.

Oriflame – Giordani Gold Shine – zamówiłam kiedyś, bo mi się podobał zapach, z czasem bardzo się znudził. Stwierdziłam, że mam akurat wszelakich buteleczek za dużo i wprowadziłam między nie projekt denko ;) I tak powoli chcę wypsikać kilka pozycji ;)

P4020040The Body Shop – krem do twarzy o którym pisałam tutaj.

Powinien się w tych zużyciach pojawić jeszcze sztyft do ust Oeparol, ale jakoś się zapomniałam i już wyrzuciłam przed zdjęciami. Mówiłam o nim tutaj.

Miałam też trochę zużytych próbek, trochę maseczek, ale zawsze jakoś zapominam je zachować, dlatego na zdjęciu są tylko trzy ;)

A jak u Was w tym miesiącu ze zużyciami? Znacie któreś z tych produktów, które ja właśnie zużyłam?

Pozdrawiam Was, Izabela :)

Back to top