Bellitkaa Blog

Lifestyle

Niedzielne rozważania: Czym jest dla mnie blogosfera?

17/11/2013, Bellitkaa, 22 komentarze
Ostatnio zastanawiałam się, dlaczego właściwie założyłam bloga. Ciężko mi odpowiedzieć na to pytanie, ale wiem, że to był jeden z lepszych pomysłów w moim życiu. Natchnęło mnie to na więcej przemyśleń, ale też pojawia się sporo pytań. Kim chciałabym być za jakiś czas w blogosferze? Jaką blogerką jestem? Jakie osoby mnie otaczają? Co daje mi tworzenie tego bloga? Czym właściwie jest dla mnie blogosfera? To już nie pierwszy raz, kiedy rozważania na ten temat zajmują mój czas. Nie na wszystkie zadane sobie pytania umiem znaleźć odpowiedzi, ale kilka rzeczy wiem na pewno.
blogosfera
Blogosfera jest dla mnie odskocznią od dnia codziennego. Jestem typem blogerki, która nie traktuje swojego bloga do końca poważnie. Nie poświęcam mu tyle czasu ile bym mogła. Nie wkładam też większego wysiłku w to wszystko, zdecydowanie bardziej w wolnym czasie wolę wyjść ze znajomymi, napić się wina wieczorem w dobrym towarzystwie, jechać do rodziców na kawę czy do mojej małej chrześnicy patrzeć jak kruszynka rośnie w oczach. Lubię swoje realne życie i nie wyobrażam sobie skupienia się na blogu kosztem życia towarzyskiego.
Może dlatego też omijam wszystkie afery jakie regularnie wręcz pojawiają się w blogosferze. Nie znajdziecie mnie w dyskusjach „kto, komu, z kim, czemu i po co”, bo zwyczajnie mam to, mówiąc brzydko, gdzieś. Nie mam zamiaru tracić swojej energii na kłótnie, które poza odebraniem mi nastroju – nie wnoszą nic w moje życie. Afery to nie dla mnie, nie zrzeszam się w ten sposób. Nie mam nic do powiedzenia w takich chwilach. Zdarza się, że jak już trafię na taką kłótnię to przeczytam urywek, czasem nawet załamię ręce z niecenzuralnym słowem na ustach, ale raczej szybko wychodzę z tematu. Zdecydowanie wolę blogosferę, kiedy jest zadowolona, uśmiechnięta i sprawia, że i ja taka się staję. Lubię otaczać się dobrymi emocjami, a nie wnikać w kłótnie.
Kłótliwym blogerom na nudę polecam książki czy pichcenie w kuchni zamiast kłótni, sprawdza się! Rozumiem, że niektórym musi się fejm i kasa zgadzać, ale serio ma być to takimi sposobami? Może jestem nieco naiwna, może i nie znam się na robieniu kasy za pomocą bloga ale nawet mi nie spieszno, by się na tym poznać. Blog to moje hobby, niezależnie od tego, co myśli o tym jakiś znany bloger czy blogerka.
Blog to dla mnie też sposób na odstresowanie się, podzielenie swoją opinią, zamienienie kilku zdań z gronem osób, którym chyba podoba się to co robię. Przecież inaczej by do mnie nie zaglądały, nie komentowały. Zauważyłam u siebie też wiele zmian w ciągu tych dwóch lat, od kiedy bloguję. Matką niektórych zmian jest właśnie ten blog. To dzięki niemu ciągle zwracam uwagę na ortografię, powoli, ale jednak rozwijam pasję fotograficzną, zaczęłam interesować się bardziej makijażem, zwracam uwagę na składy produktów (nie tylko kosmetycznych). Z dnia na dzień jestem bardziej świadomym konsumentem. Zawsze miałam problemy ze zdyscyplinowaniem się, organizacją czasu, a blog trochę mnie tego nauczył. Pisanie go jednak wymaga czasu, więc jakoś trzeba go znaleźć w niejednokrotnie napiętym grafiku.
Tu zdjęcia, tu tekst – wszystko wymaga sporo czasu, który trzeba sobie zorganizować. Zakładając bloga nie myślałam, że tyle czasu przetrwam, że się tak bardzo wciągnę. Z moim charakterem miało to być zajęcie „na chwilę”. Ta „chwila” trwa już dwa lata, początkiem listopada mój blog obchodził urodziny. Jestem dumna z tego miejsca, jest dokładnie takie, jak chcę, by było.
Blogosfera to ludzie. To ja, cała rzesza innych blogerów i Ty. Uskrzydlają mnie każde spotkania z blogerkami, bo sprawiają, że chce się pisać. Przypominają o tym, że każdy stworzony przeze mnie tekst jest czytany przez sympatyczne dziewczyny, które zarażają uśmiechem. Dzięki temu chce się pisać, dzięki temu nawiązują się nowe znajomości czy dowiaduję się o rzeczach, o których pewnie nigdy bym się nie dowiedziała nie będąc blogerką. Wiem, że muszę uważać na ludzi, które znajdują się razem ze mną w tym miejscu. Jak to w życiu, nie wszyscy są idealni, uczciwi, lojalni. W swoim życiu zawsze przebywałam w męskim gronie aż tu nagle wstąpiłam w typowo babski świat. Czasem nieco zawistny i zazdrosny, bo hejterów tutaj nie brakuje, ale w większości bardzo sympatyczny i motywujący.
Jeśli mam być szczera, staram się być bardzo ostrożną jeśli o to chodzi. Już raz zostałam sprowadzona na ziemię i wiem, że choć przyjaźnie przez internet są jak najbardziej możliwe, tak wiem też, że trzeba z tym bardzo uważać. Życzę sobie spotkania w tym światku osób, które mnie nie zawiodą. Nie odstawą z dnia na dzień w kąt znikając bez pożegnania i udając, że wszystko w porządku. I takich osób też życzę Wam moje drogie koleżanki blogerki, bo wiem, że niejedna by tego chciała. W końcu spędzamy w tym miejscu wiele swojego czasu i miło, kiedy ktoś nam szczerze w tym towarzyszy.

Back to top