Bellitkaa Blog

Uroda

O pierniczkowym zestawie Farmony

08/02/2014, Bellitkaa, 39 komentarzy
Czasem jest tak, że po prostu ma się ochotę na słodycze. Wszystko jest dobrze, ale co się dzieje w momencie, kiedy w naszej kosmetyczce znajdą się produkty, które aż proszą się o spróbowanie? Tak jest w przypadku zestawu Farmony, o którym właśnie piszę. Zdrowy rozsądek podpowiada za każdym razem, że tego się nie je, a ja tak bardzo lubię pierniczki…
DSC_0028
DSC_0031
W zestawie prezentowym znalazły się trzy produkty. Każdy inny. Peeling cukrowy do ciała i balsam do ciała są o zapachu pierników, a krem do rąk jest waniliowy z nutą daktyli.


Farmona, Sweet Secret, Piernikowy peeling cukrowy do mycia ciała, Korzenne pierniczki z lukrem
DSC_0037
Jako zwolenniczka peelingów jestem wręcz zmuszona opowiedzieć o tym produkcie najpierw. Proste opakowanie ze słodkimi motywami, które w środku zawiera ciemnobrązowy peeling. Plasuje się gdzieś w przedziale kosmetyków o średniej ścieralności naskórka. Pachnie obłędnie, słodkimi pierniczkami oblanymi lukrem, bajka. Ja uwielbiam zapach piernika, dlatego też będę się nim zachwycać zawsze. Jestem zadowolona działaniem peelingu, jednak tej parafiny mogłoby w nim nie być. Byłabym wtedy zachwycona i okrzyknęłabym go moim hitem.
SKŁAD: PARAFFINUM LIQUIDUM, SUCROSE, SODIUM CHLORIDE, PEG-40 HYDROGENATED CASTOR OIL, PETROLATUM, CAPRYLIC/CAPRIC TRIGLYCERIDE, SILICA, PROPYLENE GLYCOL, ZINGIBER OFFICINALIS ROOT EXTRACT, MEL EXTRACT, SACCHARUM OFFICINARUM, INULIN LAURYL CARBAMATE, PHENOXYETHANOL, ETHYLHEXYLGLYCERIN, BHA, PARFUM, BENZYL ALCOHOL, EUGENOL, CINNAMAL, CARAMEL COLOUR E150D, CI 16255, CI 19140.


Farmona, Sweet Secret, Piernikowy balsam do ciała, Korzenne pierniczki z lukrem
DSC_0038
Balsam do ciała jest przyjemnym nawilżaczem w bardzo miłym opakowaniu i ze świetną formułą. Wchłania się niezwykle szybko. Jest idealny po kąpieli, kiedy chcemy nieco nawilżyć skórę, ale też nie chce nam się czekać 3 dni na wchłonięcie ;) (jak to czasem bywa w przypadku maseł do ciała). Nie ma tutaj jednak co oszukiwać i się łudzić – nawilżenie nie jest mocne i długotrwałe. Balsam jest świetną opcją na wieczory pod kocem z książką, kiedy otulamy się zapachem piernika i przepijamy go cieplutką herbatą.

SKŁAD: AQUA, ETHYLHEXYL STEARATE, PARAFFINUM LIQUIDUM, BUTYROSPERMUM PARKII BUTTER, CETEARYL ALCOHOL, CETEARETH-20, GLYCERIN, PETROLATUM, GLYCERYL STEARATE, CETYL ALCOHOL, DIMETHICONE, PARFUM, SODIUM ACRYLATE/SODIUM ACRYLOYLDIMETHYLTAURATE COPOLYMER, ISOHEXADECANE, POLYSORBATE 80, PROPYLENE GLYCOL, ZINGIBER OFFICINALIS ROOT EXTRACT, MEL EXTRACT, INULIN, PHENOXYETHANOL, METHYLPARABEN, ETHYLPARABEN, DISODIUM EDTA, 2-BROMO-2-NITROPROPANE-1,3-DIOL, BHA, BENZYL ALCOHOL, CINNAMAL, COUMARIN, EUGENOL, LIMONENE, E150C, CI 16255.


Farmona, Sweet Secret, Waniliowy krem do rąk i paznokci, Wanilia i indyjskie daktyle
DSC_0041
Na sam koniec zostawiłam w moim odczuciu najsłabszy produkt. Ja wanilii w kosmetykach nie lubię i naprawdę rzadko jest tak, że mi nie przeszkadza. Z góry się może trochę uprzedziłam więc do tego kremu, no ale tak szczerze to pod względem pielęgnacyjnym nie jest mistrzem. Nie nawilża jakoś specjalnie, jest to taki chwilowy „przyjaciel skóry”, o którym szybko się zapomina. Jeszcze żeby mi zapach bardziej odpowiadał to byłabym mniej surowa w jego ocenie, ale w takim wypadku – jestem na nie.
SKŁAD: AQUA, PARAFFINUM LIQUIDUM, PETROLATUM, GLYCERIN, CETEARYL ALCOHOL, CETEARETH-20, ETHYLHEXYL STEARATE, PROPYLENE GLYCOL, BUTYROSPERMUM PARKII BUTTER, CERA ALBA, COCOS NUCIFERA OIL, TEMARYNDUS INDICA EXTRACT, DIMETHICONE, CYCLOPENTASILOXANE, CYCLOHEXASILOXANE, GLICERYL STEARATE, VANILLA PLANIFOLIA FRUIT EXTRACT, HELIANTHUS ANNUUS SEED OIL, PEG-60 HYDROGENATED CASTOR OIL, PANTHENOL, INULIN LAURYL CARBAMATE, XANTHAN GUM, DISODIUM EDTA, PHENOXYETHANOL, METHYLPARABEN, ETHYLPARABEN, 2-BROMO-2-NITROPROPANE-1,3-DIOL, PARFUM , BHA.
DSC_0044
W ogólnym rozrachunku – wrócę sobie kiedyś do peelingu. Uważam go za najmocniejszy produkt z całego zestawu. Farmona ma też inne „smaki” tej serii takie jak słodkie trufle i migdały, muffinki orzechowe czy szarlotka. Szarlotki jestem najbardziej ciekawa i kiedyś się skuszę na taką opcję zapachową. To akurat nie tuczy ;)

  • Ja mam czekoladkę&pisację ;)) mniami

    • A ten zestaw też miałam, ale to już z rok temu :D Faaaaaajny był!

  • szkoda że u siebie nie widziałlam tych zestawów..

    • W mniejszych drogeriach raczej są (u mnie sieć Wispol i osiedlowe), w Naturach chyba też :)

  • Ja niestety nie mogłam go upolować, nad czym ubolewam. Chętnie bym spróbowała peelingu.

    • A mi się teraz chce szarlotki :D

  • Mam go i bardzo sie polubilismy :P

  • Farmona jest mistrzem w robieniu jedzeniowych zapachów. Tych nie miałam, ale szarlotka cudowna :))

    • A no właśnie, właśnie. A ja mam chęć na szarlotkę, musi być świetna!

    • Trzeba uważać, żeby łyżką jej nie zjeść :P

  • nie lubię jak pilingi mają parafinę, dlatego jest dla mnie skreślony :(

  • akurat pierniczkowy zapach jest nie do końca „mój”, ale pewnie się skuszę na inną wersję ;p

  • Miałam na nie chęć ;)

  • Nie przepadam za tymi kosmetykami, dla mnie to bomby parafinowe które tylko zapychaja moją skórę

  • mam maselko szarlotkowe! jest niesamowite, dla mnie idealne, mam taka miekką i delikatną skóre po nim ;) a ten zapach, mialam tak samo jak Ty, chciałam sprobowac, bo tak obłednie pachnie ;D ale z doswiadczenia wiedzialam, ze sie zawiode haha :D

  • Una

    Nie zna ich, ale myślę,że takie zapachy to dobry pomysł.

  • Wygląda rewelacyjnie

  • Produkty Farmony pachną obłędnie, za to je uwielbiam :)

  • pachnący zestaw.

  • Ciekawa byłam wlaśnie tej szarlotki :) Ostatnio wolę jednak bardziej neutralne zapachy…:)

  • Sama chętnie bym wypróbowała ten peeling. :)

  • Uwielbiam zapach korzenno-pierniczkowy, ale w kosmetykach wyjątkowo nie. Miło, że część się sprawdziła. Ja zrezygnowałam z parafinowych peelingów, powodowały u mnie okrutny wysyp.. A lubię mieć skórę natłuszczoną po peelingowaniu, więc obkupiłam się w peelingi Pat&Rub – zapraszam do mnie, tam więcej o promocjach na stronie kosmetyków Kingi Rusin, naprawdę warto :)
    Serdecznie pozdrawiam!

  • Miałam zakupić ten zestaw, ale ostatecznie zrezygnowałam ;-)

  • Kusi mnie cały czas ten zestaw, ale czytając różne opinie sama nie wiem czy kupić czy nie. Ja natomiast bardzo lubię zapach wanilii w kosmetykach więc pewnie krem do rąk by mi się spodobał;)

  • Miałam migdałowy peeling, recenzowałam go nawet ;) W moim odczuciu nie był najlepszy, zdecydowanie lepiej wypadał peeling z serii Tutti frutti ;)

  • Mam ten zestaw produkty są świetne, może z peelingiem średnio się polubiłam przez parafinę ale ogólnie zestaw jest godny polecenia :)

  • Uwielbiam produkty tej firmy :)

  • miałam peeling :P fajny ale jak dla mnie ma za mocny zapach

  • miałam kiedyś krem do rąk z Faromony o zapachu migdałów i banana bodajże. Ten zapach :D mmmm wciąż za mną chodzi :)

  • kusi mnie ten peeling ♥

  • Niestety peeling zawiera parafinę:(

  • ciekawe. dziś się udało ;)
    wyobrażam sobie zapach tych pierniczków… i aż chcę mieć ten balsam! :D

  • Miałam kiedyś peeling z farmony, dla mnie średni był. I na tym się kończą moje doświadczenia z tymi produktami :P :)

  • Muszę mieć ten zapach.

  • Mysiak

    Prawie czuję jego zapach, apetyczny ! :)

  • Vonesi

    Miałam kiedyś ich zdstaw, zapach był czekoadowo-pistacjowy. Pachniał fajnie ALE miał w sobie barwnik (ciemny), który niestety w parze z goleniem nóg spowodował na moich nogach okropnie swędzącą wysypkę utrzymujácą się ok 2 tygodnie.Dostawałam furii :) dodam, że przez ten czas się nim myłam i jednocześnie leczyłam maściami. Ale skąd miałam wiedzieć.. Podejrzewałam wtedy wszystko: uczulenie, kota, sam proces golenia, jakieś zapalenie skóry.. Tylko nie ten „cudowny” i pachnący żel. Od tamtego czasu do golenia nóg używam tylko jasnych żeli :)

  • Vonesi

    Był to oczywiście żel pod prysznic :)

Back to top