Bellitkaa Blog

Lifestyle

Powiększanie, pomniejszanie… O operacjach plastycznych.

31/01/2015, Bellitkaa, 6 komentarzy

Każdego dnia mija nas tysiące ludzi, każdy z inną historią, problemami, osobowością, planami i marzeniami. Nigdy nie wiemy z kim los da nam się spotkać, co dany człowiek ma do powiedzenia i ile już przeżył. Każdy też inaczej wygląda, a wygląd w dzisiejszych czasach jest wizytówką. Patrząc nawet na swoje otoczenie wiem, że ludzie mają mnóstwo kompleksów. Niechętnie się o nich opowiada, gdyż właśnie one najczęściej psują tę naszą wizytówkę. A czasem wystarczy tylko jedna właściwa decyzja i ten nasz wizerunek nie będzie nas gnębił nigdy więcej. Chirurgia plastyczna.

operacje plastyczne

Niejednokrotnie zdarza mi się oglądać program telewizyjny „Embarassing Bodies”, gdzie zgłaszają się ludzie z różnymi problemami, gotowi na operacje plastyczne. Bardzo często widzę tam też kobiety z za dużym biustem, marzące tylko o operacji, by pozbyć się tego ciężaru, ulżyć sobie w codziennym życiu. I tutaj pewnie się łatwo zgodzić, że jeśli coś w ciele nam bardzo przeszkadza, zagraża zdrowiu, w tym wypadku poważne obciążenia dla kręgosłupa, to operacja plastyczna jest nawet wskazana. Przy tym dobrze odbierana przez społeczeństwo. A co z kobietami, które mają ten biust za mały i marzą o pełniejszych kształtach? Dlaczego niejednokrotnie się je potępia, wyśmiewa ich sztuczność? Przecież to też im ciąży, tylko niestety na psychice. I mogę sobie jedynie wyobrazić, jak bardzo kompleksy mogą wpływać na codzienne zachowanie i funkcjonowanie w społeczeństwie. Nie chciałabym być zamknięta w sobie, niepewna, pełna jakichś ograniczeń tylko dlatego, że noszę „A”. Małe jest piękne mówią, ale nie każda kobieta czuje się wystarczająco kobieco, komfortowo mając takie piersi. I niby wygląd nie jest najważniejszy, ale skutecznie może psuć nastrój. Tak samo jak każdy mały pryszcz. Nie dziwię się, że kobiety biorą kredyty, żeby tylko pokryć koszty zabiegu. A jak wiadomo nie są one małe, chirurgia plastyczna piersi to wydatek 5000 – 20 000zł. Dodatkowo najpierw konieczne jest znalezienie dobrego lekarza, który ma doświadczenie i najzwyczajniej w świecie można będzie mu zaufać i oddać swoje ciało pod skalpel. Brzmi groźnie? Może i tak, ale rekonwalescencja trwa o wiele krócej niż godzenie się ze swoimi upierdliwymi wadami.

Później tylko zostaje jeszcze użeranie się z przykrymi komentarzami czy plotkami. Że to pusta, że próżna, że w ogóle to głupota. Przy takich osądach ludzi warto uważać. Niejednokrotnie może się okazać, że kobieta, która ma pięknie zrobione piersi jeszcze miesiąc temu przechodziła operację odjęcia piersi i ciągle ma w głowie swoją przerażającą chorobę. Dla takiej osoby może być to bardzo ciężkie przeżycie, kiedy ktoś totalnie nie znający jej historii podejmie krytykę jej ciała. A dla niej operacja chirurgiczna piersi była zbawieniem, dzięki niej może zapomnieć o przykrych przeżyciach, o tym, co ją w życiu spotkało i przez co musiała przejść. Swoją drogą to nie tyczy się tylko operacji chirurgicznych, ale i każdej innej strefy naszego życia. Warto czasem być powściągliwym w swoich osądach, by przez przypadek nie wyrządzić komuś ogromnej krzywdy.

Ze swoich piersi akurat jestem wielce zadowolona, ale gdybym miała coś zmienić w swoim ciele to byłby to nos . Nie lubię go od zawsze, choć to tylko ja patrzę na niego krytycznym okiem. Większość moich znajomych, przyjaciół czy rodzina nie podzielają mojego zdania, że coś z nim nie tak. A ja widzę tam górkę i ona mi się nie podoba. I kiedyś to zoperuję, jak już będę miała wystarczająco pieniędzy. Nie stawiam tego za priorytet, a raczej wiem, że to byłoby takie moje małe dążenie do ideału, swego rodzaju zachcianka. Nie wydaje mi się, żebym się bała samego zabiegu, ale na pewno szukałabym profesjonalisty, który będzie wiedział co trzeba zrobić, żeby wszystko przebiegało jak należy.

Każda życiowa decyzja dyktowana jest innymi motywami, a jeśli chodzi o dyskusyjną chirurgię plastyczną to uważam, że wszystko jest dla ludzi. Trzeba zawsze rozważyć za i przeciw, aby później mądrze i według własnej opinii wybrać, co jest lepsze.

  • Masz ładny nos :) Ale wiadomo, każdy znajduje w sobie coś co chciałby zmienić :) Ja np bardzo chętnie pomniejszyłabym piersi. Nie ze względu na cięzar i ryzyko chorób, jak pisałaś wcześniej. Nie są aż tak duże, że zdecydowanie mi przeszkadzają, nie wspomnę już o tym, jak marzę, aby ubrać jakąś koszulę z guzikami :(

    • Oj, z tymi guzikami to coś jest. Minimalnie się przytyje i koszule już ledwo ledwo, o ile w ogóle się zapną. Ile mam takich koszul, co się rozchodzą na biuście to już nie liczę. Wiem, że 5 jest z metkami. Kupiłam, a zaraz przytyłam i koniec ;/

  • Kaśka

    Bardzo ciekawy wpis. Ja jestem taka, że jak ze sobą dobrze się czuję to jest mi obojętne co mówią inni. I nie krytykuję nikogo za powiększony biust, zoperowany nos czy powiększone usta. Nawet jeżeli efekt jest moim zdaniem przesadzony to nie mnie to oceniać. Widocznie ta kobieta tego potrzebowała, dodaje jej to pewności siebie…cokolwiek…Ja miałam bardzo wąską górną wargę – w zasadzie prawie w ogóle jej nie miałam. I chociaż wiele osób mi odradzało postanowiłam ją ostrzyknąć kwasem. I to dwa razy ! :-) Nie zastanawiam się teraz czy to widać czy nie widać. Ja czuję się świetnie a jeśli komuś to przeszkadza to jest tylko i wyłącznie JEGO problem

    • I super! Najważniejsze to dobrze się czuć we własnej skórze. Mam koleżankę, która przeszła korekcję uszu. Jest bardzo zadowolona i szczęśliwa, że już nie musi ich zakrywać włosami i tak dalej… Jednak samopoczucie jest w tym wszystkim najważniejsze :)

  • Ja zdecydowanie chciałabym zrobić sobie koretkę opadających powiek. Nienawidzę tego swojego chińskiego wzroku!

  • Jak czasem ogladam zdjęcia koreańskich nastolatków to mam wrażenie, że jakby kogoś zabili i zrobili sobie operację to później w zyciu by ich nie znaleźli, chyba że po DNA. Zmiany są tak diametralne, że chyba to nie idzie już w dobrym kierunku…

Back to top