Bellitkaa Blog

Uroda

Różowy gadżet do mycia pędzli – BrushEgg

09/05/2015, Bellitkaa, 18 komentarzy

O tym, że mam słabość do przeróżnych gadżetów to już wszyscy dookoła wiedzą. Lubię się nimi otaczać, jakkolwiek dziwnie to brzmi. Gdybym Wam pokazała jak wygląda mój nocny stolik to pewnie złapałybyście się za głowę, bo jest w tej okolicy najwięcej sprzętu elektronicznego jaki tylko mamy w domu. Ostatnio wpadł mi w ręce nowy aparat i dosłownie prawie z nim śpię, ale my nie o tym. Od jakichś 2 miesięcy mam u siebie też malutki kosmetyczny gadżecik, który wypatrzyłam sobie pewnego razu gdzieś na Instagramie, a chwilę później miałam już w „ebajowym” koszyczku. Po dwóch tygodniach, prosto z Chin zawitał w moje skromne progi.

Mówię tutaj o BrushEgg, czyli malutkiej nakładki na palce , która ma nam ułatwić mycie pędzli. Jest ona zrobiona z materiału przypominającego silikon, gdzie dodatkowo zrobione są poprzeczne paski i takie wypustki. To ona mają za zadanie wspomagać kąpiel naszych pędzelków.

Nie wiem jak to się stało, ale kolokwialnie mówiąc napaliłam się jak szczerbaty na suchary, wyobraziłam sobie nie wiadomo co. Moje oczekiwania względem tego produktu były wręcz jakieś niewyobrażalnie wysokie, że mi to umyje samo pędzle i będzie cacy. Naprawdę nie wiem dlaczego tak się stało, może przez wygląd, który jest słodki i nadzwyczaj uroczy? Może.

Jak się to wszystko u mnie sprawdziło?

Brushegg

Brushegg

Brushegg

Wizualnie nie mam mu nic do zarzucenia. Jest to zgrabne i urocze, dostępne w kolorze różowym bądź miętowym, czyli jak najbardziej na plus. Ja mam wersję różową, jakoś bardziej mi się komponuje z kosmetyczką. Na samym początku czujemy tutaj intensywny zapach chińskiej gumy, ale znika to po dwóch myciach pędzli. Jeśli chodzi o funkcjonalność to tutaj zaczynają się już schody.

Niestety, moje ogromne jak wieża Eiffla oczekiwania nie zostały spełnione. Nie jest to niestety za wielki pomocnik jeśli chodzi o mycie wszystkich pędzli. On jest po prostu za mały! Sprawdza się świetnie przy pędzelkach do makijażu oczu, tych wszystkich malutkich z krótkim włosiem. I tutaj ma plusa, bo faktycznie szybciej idzie wyczyszczenie go niż przy takim zwykłym myciu w dłoniach. No ale jeśli mowa o wszystkich innych pędzlach to się nie nadaje. Długie włosie czy ilość tego włosia czasem przekracza wymiary jajka, więc no wtedy nie za bardzo jest ono pomocne, a tylko rozpryskuje ten brud dookoła.

Denerwuje mnie też, że ten otworek jest taki mały i mieści mi się tam tylko połowa dwóch palców. Trochę niewygodnie.

Ja jestem tak pół na pół, ale trochę bardziej jednak rozczarowana. Bardziej mi zależy na myciu grubych pędzli do twarzy, jednak to robię częściej, a tutaj dostałam coś na odwrót. To nic, za niecałe dwa funty nie ma co oczekiwać cudu ;)

Brushegg

Brushegg

Dajcie znać jakie są wasze sposoby na utrzymanie pędzli w czystości i czy polecacie jakieś gadżety ułatwiające tę czynność!

Back to top