Bellitkaa Blog

Uroda

„So many man, so little time…” – o różu Cabana Boy

08/06/2014, Bellitkaa, 8 komentarzy

Róż, który może być cieniem. Cień, który może być różem. Taki właśnie jest Cabana Boy! The Balm w swojej kolekcji ma sporo kultowych produktów, które są bardzo popularne i pożądane. Nie można się temu dziwić. Ciekawe, zabawne opakowania i świetne kosmetyki w środku sprawiają, że chciejlista się powiększa. Ja długo się opierałam urokom marki, ale w końcu skusiłam się na jeden róż. Z racji tego, że mam słabość do takich nieoczywistych, lekko przybrudzonych róży to wybrałam właśnie jego – Cabana Boy.

Kolor w opakowaniu może nie wszystkim przypaść do gustu. Na pierwszy rzut oka wydaje się być dosyć fioletowy. Po bliższym zapoznaniu z kosmetykiem ukazuje nam się jednak taki przybrudzony ciemny róż w chłodnym odcieniu. Jego pigmentacja powiedziałabym, że jest „w sam raz”, czyli nie trzeba uważać tak jak na przykład przy Sleeku, że zrobimy sobie nim krzywdę i przesadzimy z kolorem na policzkach. Współpraca z nim jest naprawdę bardzo przyjemna, łatwo się rozciera i nie sposób zrobić nim plam, bo jest bardzo drobno zmielony. Idealny kosmetyk dla dziewczyn, które nie mają wielkiej wprawy w malowaniu się.

Opakowanie przyciąga uwagę jako pierwsze, choć dla mnie to akurat ostatni aspekt, który oceniam. Jest bardzo kolorowe, z grafikami w stylu pin up i zabawnym tekstem „So many man, so little time…”. Mamy też tutaj lusterko, co jest dodatkowym atutem. W opakowaniu jest 8,5 g produktu i kosztuje 55 zł, co niej jest jakąś wygórowaną ceną jak na tak dobry jakościowo produkt kolorowy. Niestety zazwyczaj ciężko go dostać i trzeba polować.

Rumieniec wykonany tym różem wygląda bardzo naturalnie, tak jakbym się naturalnie zarumieniła, zawstydziła, zmęczyła. Wygląda bardzo zdrowo i właśnie za to najbardziej go lubię. Mogę go śmiało polecić. A ja mam chrapkę na kultowy rozświetlacz Mary – Lou Manizer.

cabana boy

cabana boy

cabana boy

cabana boy

cabana boy

cabana boy

cabana boy

 

  • BlondeChemist

    Ich kosmetyki już samymi opakowaniami mnie zachęcają do zakupu, do tego mają piękne kolory. Jak uda mi się wreszcie trochę zaoszczędzić to może się skuszę na róż lub rozświetlacz :)

  • Mam i uwielbiam :)

  • zmęczyła haha ja jak jestem zmęczona to czerwona jak burak ;/ ładny kolorek, noś zawsze i wszędzie :)

  • Independent Woman

    Mam i bardzo lubię :)

  • Wygląda świetnie;) Skusiłabym się ;)

  • daje subtelny rumieniec,taki jak lubię :)

  • Bardzo naturalnie wygląda. Do mnie niestety takie różowe róże nie pasują bo wyglądam jakbym była chora, ale u Ciebie wygląda świetnie.

  • Rzeczywiście bardzo naturalnie wygląda! Też mam chrapkę na Mary Lou Manizer :D

Back to top