Bellitkaa Blog

Kuchnia

Stir fry z marynowaną wołowiną

04/05/2014, Bellitkaa, 7 komentarzy

Znowu wylądowałam w kuchni z wołowiną, której ostatnio dosyć sporo jemy. Na różne sposoby. Postanowiłam, że zrobię coś nowego, w chińskim stylu. Często w restauracjach zamawiam stir fry, ale nigdy nie przyrządzałam go sama w domu, a do tego jeszcze w wersji stir fry z marynowaną wołowiną. Wyszło idealnie, bardzo pachnąco i trochę pikantnie. Aż chyba kupię w końcu tego woka!

Do stworzenia tego dania w Twojej kuchni muszą się znaleźć:

  • 200 g polędwicy wołowej
  • papryka
  • cukinia
  • kawałek pora
  • 2 ząbki czosnku
  • imbir
  • 2 cebule: czerwona i biała
  • papryczka chilli
  • łyżka oleju sezamowego
  • 4 łyżki sosu sojowego jasnego
  • łyżka oleju słonecznikowego
  • noodle
  • świeża kolendra
  • sezam do podania

Przygotowanie tego dania zajmuje około pół godziny i wcale nie jest skomplikowane, z tym, że wcześniej musimy przygotować sobie mięso. Na początku tniemy wołowinę na cieniutkie plasterki i marynujemy godzinę z połową startego imbiru, ząbkiem czosnku, dwoma łyżkami sosu sojowego i łyżką oleju sezamowego. Kolejno przyrządzamy noodle zgodnie z instrukcją na opakowaniu, czyli zazwyczaj zalewamy wrzątkiem na kilka minut i wyjmujemy. Międzyczasie wszystkie warzywa kroimy w paseczki. W woku (w moim przypadku na dużej patelni) rozgrzewamy olej słonecznikowy, na który wrzucamy mięso i chwilę smażymy. Dodajemy czosnek, cukinię, resztę imbiru, chilli, cebulę, paprykę i por. Smażymy kilka minut i dodajemy 2 łyżki sosu sojowego. Ciągle smażymy, po chwili dodajemy nasze noodle, dokładnie mieszamy łącząc jednolicie wszystkie składniki. Potrawa jest już gotowa i można ją zdjąć z ognia. Podajemy ją z sezamem, świeżą kolendrą i kilkoma kroplami oleju sezamowego.

DSC_0007_zw DSC_0015_zw DSC_0025_zw DSC_0027_zw DSC_0029_zw DSC_0036_zw DSC_0051_zw DSC_0059_zwSmacznego!

  • Lubię takie potrawy :) Ale zwykle korzystam z gotowych mieszanek warzyw po chińsku ;p

    • Ja czasem oczywiście też, ale to zazwyczaj jak się spieszę. Ale kiedy mam trochę więcej czasu to się chętnie bawię w kuchni :)

  • Uwielbiam świeżą kolendrę :) I wszelkie stir fry też, to najszybszy i najprostszy sposób na wyczarowanie czegoś pysznego i aromatycznego, wystarczy kilka podstawowych przypraw i sosów w kuchni, a reszta już jak kto chce, i co jest w lodówce :)

    • Ja kolendrę lubię też jeść na przykład z jajecznicą na śniadanie. O mniam!

  • Mniam pyszności, aż zgłodniałam!

  • I zrobiłam się głodna :)

    • To dzisiaj możesz zrobić na obiad :)

Back to top