Bellitkaa Blog

Uroda

Taki micel to nie micel – Dermedic

23/01/2013, Bellitkaa, 36 komentarzy
Jak lubię płyny micelarne do demakijażu to tak bardzo często się na nich właśnie zawodzę. Moja lista przetestowanych miceli nijak ma się do listy miceli, które warto kupić. Tym razem muszę powiększyć grono tych pierwszych, bo niestety, ale płyny micelarnego Dermedic polecić nie mogę.
Pełna nazwa kosmetyku nawet dobrze się zapowiada: Hydrain3 Hialuro do skóry suchej. Ho ho ho.
OLYMPUS DIGITAL CAMERA OLYMPUS DIGITAL CAMERA
Producent obiecuje, że nasz makijaż i wszystkie zanieczyszczenia zostaną zmyte. Tutaj muszę się zatrzymać i zwyczajnie się nie zgodzić. W przypadku tego płynu nie można liczyć na demakijaż. Ciężko mu poradzić sobie już z podkładem, więc o linerach i tuszu chyba nie muszę wspominać. Wszystko rozmazuje się po całej twarzy, trzeba się bardzo napracować nad jakimkolwiek wstępnym oczyszczeniem. Cienie do powiek też wybiórczo zostają zmyte, to zależy od bazy, jaka została użyta bądź od konsystencji samych cieni. Tusze i kredki mogą zapomnieć o tym, że ten płyn je zmyje za pierwszym, trzecim a nawet dziesiątym razem. Panda gwarantowana.
Nie mogę się przyczepić co do tego, jak ta twarz po tych męczarniach wygląda, bo jest odświeżona, ale jak ma nie być skoro trzeba się porządnie natrzeć? Eh, miałam się nie czepiać. W każdym razie nie zostawia żadnego filmu na buzi i nie podrażnia (no, chyba, że tarciem się uszkodzimy same…).
Zapach samego płynu jest dosyć dziwny, jakby lekko medyczny a zarazem jakby takiej wody gazowanej? Ciężki do określenia, ale nie jest przyjemny dla mojego nosa.
Za płyn zapłaciłam ponad 15 zł w aptece, uważam te pieniądze za wyrzucone w błoto chociaż wiem, że trafiłam na jakąś super tanią aptekę, bo płyn zazwyczaj kosztuje lekko ponad 20 zł.
I co z tego, że w składzie mamy pięknie, wysoko zmineralizowana woda termalna.
Nie polecam tego płynu micelarnego i będę sobie testować dalej inne.

Back to top