Bellitkaa Blog

Uroda

Too Faced – Shadow Insurance

16/01/2012, Bellitkaa, 7 komentarzy
Kiedyś nie wiedziałam nawet, że istnieje coś takiego jak baza pod cienie. Na dzień dzisiejszy mam już ich sporo przetestowanych i dwie ulubione. Dzisiaj opowiem o jednej z nich. O tej bazie dowiedziałam się od koleżanek zza wielkiej wody, które kręcą filmiki na YT. Zakodowałam w głowie i kupiłam pół roku temu. Piszę o Shadow Insurance z Too Faced.
P1140107 P1140106
Sam produkt ma 11g, wygodny aplikator i opakowanie, z którego jesteśmy w stanie wszystko wydobyć. Nie marnuje się nic.
P1140108
Baza bardzo łatwo się rozprowadza, szybko schnie, nie trzeba jej dużo nakładać, a i tak rewelacyjnie spełnia swoje zadanie.
P1140111
 Dwa pierwsze cienie są z Inglota, więc może w podbijaniu koloru różnicy wielkiej nie będzie. Kolejne dwa to Essence i tu już możemy mówić o różnicy, wielkiej. Chyba nie muszę mówić, że baza plus cień jest u dołu?
P1140113
 No tutaj widać to lepiej:
P1140115
 Baza jest rewelacyjna. Co tu dużo pisać. Cienie na niej wytrzymują cały dzień, nic nie zbiera się nawet w załamaniu. Cienie mniej napigmentowane też nagle okazują się całkiem niezłe, jeśli nałożymy je na bazę. Nic się nie waży, nic złego mi się jeszcze nigdy nie przydarzyło. Zawsze mam pewność, że mój makijaż wygląda dobrze, kiedy używam tej bazy.
Oczywiście nie mamy w Polsce do niej dostępu, musimy sobie radzić jakoś zamawiając przez internet. W UK kosztuje około 20funtów.
Miałyście z nią do czynienia?
Ja pozdrawiam Was serdecznie, przerwa od nauki mi się kończy i wracam do notatek :(

Back to top