Bellitkaa Blog

Uroda

Vichy – Purifying foaming water – Pianka oczyszczająca

13/12/2011, Bellitkaa, 6 komentarzy
Mam wrażenie, jakby mnie wieki tu nie było ;) Ale jestem już i mam zamiar napisać kilka słów na temat pianki oczyszczającej od Vichy.
Samo opakowanie pianki jest przyjemne dla mnie, proste, plastikowe, z pompką. Nie jest to jakieś tandetne tylko solidnie wykonane. Pompka się nie zacina ani nic się z nią złego nie dzieje. Dzięki niej można uzyskać odpowiednią ilość na jednorazowe użycie przy wciśnięciu do końca. Ja wolę jednak 1,5 pompki ponieważ panuje u mnie dziwne przekonanie, że jak pianki będzie za mało, to nic nie zrobi ;) A tu jestem w błędzie! Pianka jest super, ja nie myślałam, że ona może tak dobrze oczyszczać twarz. Pachnie tak ładnie, jakby kwiatowo? Miło się jej używa, jej zapach nie utrzymuje się długo na skórze.
Po pierwsze, nie wysusza. Nie podrażnia – jest przyjazna dla cery wrażliwej. Nie szczypie w oczy, nic złego się nie dzieje. Zostawia skórę ładnie oczyszczoną.
Kupując ją myślałam, że to będzie taki fajny dodatek „od czasu do czasu”, coś innego, jakaś zmiana w codziennej rutynie. Nie myślałam, że może zastąpić również demakijaż, a co się okazało? Oczywiście, że pianka radzi sobie tak świetnie z makijażem przy użyciu samych rąk, że nie potrzebuję nic innego :) Aż sama w to nie wierzę, ale faktycznie, raz mi się tak zdarzyło i specjalnie testowałam parokrotnie. Po użyciu pianki, dla pewności jeszcze potraktowałam buzię micelem i co? Okazało się, że już nie ma nic do zmycia. Poważnie. Bardzo ciężko mi samej było to do uwierzenia, ponieważ ta pianka jest taka niepozorna, lekka. Ja jestem przyzwyczajona do innych konsystencji przy demakijażu i mocno się zdziwiłam, że taka chmurka jest w stanie zmyć eyeliner, tusz do rzęs, no radzi sobie ładnie. Nie wiem jak jest z wodoodpornymi kosmetykami, bo takich używam tylko do wielkich wyjść.
Mimo, że piankę baaaardzo polubiłam, używam jej sporadycznie. Specjalnie zostawiłam ją w rodzinnym domu i jak wracam na weekendy to wtedy mi służy :) Nie muszę się martwić wtedy o micela i żel do mycia twarzy, pianka zastępuje mi te rzeczy. Nic złego się nie dzieje, nie miałam jeszcze żadnego wysypu z tego tytułu ani nic z tych rzeczy. Używam jej w trybie weekendowym od początku września i jeszcze mam połowę.
PC050003 PC050004 PC050006 PC050011
Konsystencja gęstej piany, nie spływa ani nie znika błyskawicznie z twarzy podczas mycia. Ja przeważnie używam i tak półtora pompki i wtedy mam pewność, że mi wystarczy na całą buzię.
PC050015 PC050017
Ja polecam, na pewno kupię ponownie. Oszczędza mi miejsca u rodziców i kilogramów podczas wyjazdów. Kosztuje około 50 zł/150ml.
Pozdrawiam!
PS Przepraszam za zdjęcia w łazience, robiłam je już z torbą w ręce i byłam gotowa do wyjścia, a chciałam koniecznie te zdjęcia :)

  • Muszę wypróbować:)

  • oo..ciekawe nie mialam jeszcze

  • Widziałam ostatnio taką piankę, tylko że z Lirene. Zastanawiałam się, czy taka konsystencja może się sprawdzać przy myciu. I proszę , może.

  • @Dorota O, Lirene. To może i tańsza będzie i działanie podobne? Ciekawe, trzeba spróbować :)

  • Ciekawy produkt, jednak ja CHYBA wole żele niż pianki do mycia twarzy.

  • stosowałam te piankę kilka lat. jest niezastąpiona. bardzo wydajna, nie pozostawia uczucia ściagniętej skóry. obecnie jej nie stosuję, onieważ lubie próbować innych ale do tej napewno wrócę.

Back to top