Bellitkaa Blog

Lifestyle

W głowie się nie mieści, czyli boję się zamachów.

14/11/2015, Bellitkaa, 13 komentarzy

Cały świat drży. Wszyscy łączą się duchem z Paryżem, gdzie wczoraj, w piątek trzynastego listopada miały miejsce ataki terrorystyczne. Zazwyczaj kiedy myślimy o terroryzmie to kojarzą nam się kraje, które nie znajdują się w Europie, a tym razem ta straszna rzeź miała miejsce praktycznie obok nas. Pod naszymi nosami wydarzyły się okropne rzeczy, które zabrały z tego świata ze sobą mnóstwo ludzi. Przerażenie, żal i smutek to nam towarzyszy od wczoraj i kłębi się w naszych głowach. Ale nie to jest najstraszniejsze.

Bezradność i strach – to jest najgorsze dla mnie. Mam wrażenie, że to tylko kwestia czasu, aż usłyszymy o innych zamachach, w innych częściach Europy, a my oraz władze poszczególnych państw nie będą w stanie nic zrobić. I to mnie przeraża. Obawa o siebie, swoją rodzinę i znajomych nie przestaje mnie opuszczać od wczoraj. Bo to właśnie wtedy zdałam sobie tak naprawdę sprawę, że terroryści i tak znajdą sposób, by zrobić kolejny zamach. Choćby nie wiem co. Państwa europejskie w tym momencie są już pełne uchodźców, emigrantów oraz terrorystów. Jak ich odróźnić kiedy świetnie potrafią się mieszać w tłum? Niektórzy chcą wspierać uchodźców, inni uważają, że to są tylko i wyłącznie cwani emigranci. Jednak w tej całej grupie osób znaleźli się i terroryści. Co robić, jak kontrolować to co się dzieje?

W przyszłym tygodniu mam dwa dni urlopu, początkowo miał być ten weekend, ale jakoś tak w pracy było dużo rzeczy do zrobienia, więc przełożyłam. Zastanawialśmy się z mężem, czy nie wyskoczyć na 3-4 dni właśnie gdzieś na weekend. Wiecie, tani samolot, jakiś hotel i dobre spędzenie czasu. Patrzyłam na loty do Paryża, ale jakoś nie wyszło. I tak teraz sobie myślę. Co by było gdybym była fanką tej grupy rockowej Eagles of Death Metal, która grała wczoraj w sali Bataclan i stwierdziła, że przy okazji wizyty w Paryżu fajnie by było pójść na koncert? Tam była strzelanina, a mnie mogłoby już nie być. I to mnie przeraża i rozwala od środka na kawałki.

Mam mnóstw pytań „co, jak i dlaczego”, ale jeszcze więcej obaw. I najgorsze jest to, że nic nie mogę z tym zrobić. Ja się po prostu boję, bo nie znamy dnia i godziny, a choćby nawet – to jak się przygotować na coś takiego? Chyba się nie da.

Jest mi strasznie przykro i wspieram Paryż myślami.

paris-6

10829340506_3491a8fe27_b

14120427318_3dba02feb9_b

Back to top