Bellitkaa Blog

Uroda

Where’s my chauffeur?

30/04/2014, Bellitkaa, 21 komentarzy

Mięta nie wychodzi z mody, choć już jest z nami od kilku sezonów. Chętnie noszę ją na sobie, chętnie też maluję paznokcie na taki kolor. Miałam czas, kiedy chciałam mieć dosłownie wszystko w tym pięknym kolorze. Dlatego trafił do mnie pewnego dnia lakier Essie o nazwie „Where’s my chaufeur?”. Zarówna nazwa jak i sam lakier jest rewelacyjny. Bardzo lekko i sprawnie się nim maluje za pomocą szerokiego pędzelka, a na zdjęciach jak zwykle pokazuję dwie warstwy. Kojarzy mi się z wakacjami i czasem spędzanym nad wodą. Ach, już niedługo!

DSC_0001_zw DSC_0005_zw DSC_0007_zw DSC_0011_zw DSC_0015_zw

  • Śliczny kolor. :)

  • Właśnie u jednej dziewczyny pisałam że kusicie ostatnio tymi lakierami essie !! A tu taki mój kolor ♥ ale nie nie ! mam taki zapas lakierów że do przeprawdzki żadnych zakupów ;d

    • A kusimy, bo i jak tu nie kusić, jak są takie piękne!

  • Ja też lubię ten kolorek.Ślicznie wygląda na paznokciach , ale z essie nie mam i trzeba to zmienić :)

  • BlondeChemist

    Takie kolorki to ja lubię :)

    • Ja też, choć nie każdy jest tak ładny jak ten od Essie :)

  • Piękny błękit! Uwielbiam takie kolory :)

    • Ja tam określam go jako miętę, którą bardzo lubię z resztą :)

  • Ładny ma odcień.

  • Tesa

    Uuu jakiś topcoat ściągnął Ci wierzchnią warstwę… :)

    • Tak, dałam kolejną szansę SV i stało się to, co zwykle.

  • KasiaS1980

    Absolutnie piękny kolor :)

    • Zgadzam się w całej rozciągłości!

  • Bardzo ladny odcien :)

  • Claudia

    Ładny lakier.;-)
    Bardzo fajny blog. Dodaje do obserwowanych i zapraszam do mnie http://claudiamodaiuroda.blogspot.com/

  • piękny kolor:)

    • A no piękny, trzeba mu to przyznać :)

  • bardzo ładna ta miętka! :P

  • Kurcze, bardzo Cię przepraszam! Szukałam i szukałam, ale nie znalazłam u Ciebie wtyczki obserwatorów, więc pomyślałam, że całkowicie się wyniosłaś z blogspota :( Zrobiłam dopisek na dole notki i drugi raz na pewno nie popełnię takiego błędu!

    • Marta, absolutnie nie przepraszaj, przecież to nie Twoja wina :) Miałam po prostu w okolicach 18 kwietnia problem z tym gadżetem. Ja dużo rzeczy pozmieniałam, ale gdzież bym moich kochanych obserwatorów porzuciła ;) Nie przejmuj się!

Back to top