Bellitkaa Blog

Lifestyle

WIR #2 – Week In Review – Wiosna idzie!

29/03/2015, Bellitkaa, 5 komentarzy

Szkocja czasem nie chce rozpieszczać i mimo, że jednego dnia mamy wiosnę to kolejnego jest szaro i buro. Ja staram się jednak nie dopuszczać do siebie tych odcieni szarości i usilnie otaczałam się samymi żywymi kolorami. Dlatego też w tym tygodniu mój WIRek jest bardzo radosny i kolorowy, mimo, że nie działo się w nim za wiele.

Kupiłam nową pościel! Przez przypadek, bo mi wpadł w ręce egzemplarz w PTASZKI <3 za £6, ale jestem dosłownie zauroczona. Z jednej strony są ptaszki na gałązkach w stylu vintage, a z drugiej mamy złamaną biel w różowe groszki. Mówię Wam, jest prze, prze, prześliczna! Wyprałam ją i jak tylko wyschnie to będę zakładać. A że mam też od wczoraj nowe poduszki to będzie super.

Zaczynam powoli chodzić w wiosennych kurtkach, a czasem nawet w porze lunchu wychodzę na zewnątrz w samym żakiecie. Staram się powoli przyzwyczajać do nowych temperatur, do tego, że jest mi lżej bez tych wszystkich zimówek. Podziwiam kwiatuszki, słucham ptaków, oglądam zadowolonych ludzi na ulicach i cieszę się małymi rzeczami. Wyjęłam też z szafy lekkie kolorowe, jedwabne apaszki i staram się je też wykorzystywać do swoich stylizacji. Większość swojego czasu od poniedziałku do piątku spędzam w pracy, więc tam staram się też czasem uszczknąć chwilę dla siebie i lubię tam uzupełniać swój mały pamiętnik. Muszę przyznać, że nie jestem dobra w byciu systematyczną, ale ostatnio nawet, nawet mi się to udaje.

WIR

Faza na gotowanie i spędzanie resztki swojego czasu w kuchni nie mija. Ryb jemy nadzwyczaj dużo, więc ostatnio kombinuję jak tylko mogę, by nie zrobiło się po prostu nudno. Wiecie, 3 razy w tygodniu ryba na obiad to jest wyzwanie. Jak to zrobić, by nie było tak samo jak dwa dni temu? Dlatego też sporo nowych przypraw się pojawiło na półce. Zdjęcie, które tutaj zamieściłam to akurat łosoś z piekarnika z zapiekanymi warzywami (cukinia, pomidor, cebula, mozarella, ser żółty na wierzch). Jeśli masz jakiś sprawdzony przepis na rybę – podaj mi go proszę w komentarzu, będę wdzięczna! Kolejne zdjęcie to kombinacja ryżu basmati z ratatouille, a do tego wołowina w musztardzie. Spodziewajcie się przepisu, wyszło mi to super, a wcale nie jest trudne do zrobienia.

Czasami też mam lenia, ale wtedy zamawiamy po prostu jakąś pizzę i naprawdę nikt nie narzeka ;)

Spontanicznie w czwartek wybraliśmy się z Narzeczonym do pubu. Posłuchaliśmy fajnej muzyki, wypiliśmy coś na rozgrzanie, bo akurat niestety padało i spędziliśmy trochę czasu po prostu ze sobą. Z dala od komputera, telefonów (mimo, że akurat na zdjęciu jest – ale to pozowane ;)). Polecam każdej z Was, szczególnie wtedy, kiedy wyjątkowo się nie chce ruszyć tyłka z kanapy.

WIR

Kiedy w zeszłym tygodniu opublikowałam WIRka to później wieczorem wylądowałam z książką i winkiem w łóżku. Akurat był jakiś mecz w TV, a że mój Narzeczony naprawdę mocno interesuje się sportem, to oczywiście chciał go obejrzeć. Mi ani trochę to nie przeszkadza, ja też mam co ze sobą zrobić w tym czasie. Akurat podczytuję trochę Kominka, bo jeszcze go nie skończyłam.

Nie wiem jak jest u was, ale ja każdego ranka robię taki bałagan w kosmetykach, że postanowiłam trochę sobie zmienić system i zamiast grzebać codziennie w całości czeluści kosmetyczki to wybieram sobie kilka produktów na dany tydzień, wkładam je do małej kosmetyczki i to nimi robię makijaż każdego ranka przed pracą. Powiem Wam, że świetnie mi się to sprawdza, rach ciach i jestem wymalowana. Kosmetyki co tydzień się tam trochę zmieniają, więc monotonii nie ma, a rano wiem po prostu po co mam sięgać. Selfie w lustrze robione w piątek ukazuje jak pięknie przez 5 dni zbiera mi się kurz wraz z lakierem do włosów na tym małym lustrze. Dziś już jest piękne i czyste, don’t worry!

WIR

Wiecie, że przygotowuję się do ślubu. Niby wszystko mam załatwione, ale kilka rzeczy jeszcze zostało do wybrania. Jest to makijaż jaki będę mieć, paznokcie, kwiaty oraz fryzura. I czasem na coś tam natrafię w internecie co mi wpadnie w oko. W tym tygodniu czuję się mocno zainteresowana tym bukietem kwiatów, a jeszcze bardziej zdjęciem paznokci Marty Zmalowanej. Naprawdę bardzo mi się podobają, a że folder z inspiracjami na manicure ślubny świeci pustkami to szybko robiłam ten zrzut ekranu. Podoba mi się to tak bardzo, że podejrzewam, że mniej więcej coś takiego będę miała w dniu swojego ślubu. Dajcie znać czy Wam się podoba i jeśli macie jakieś swoje ulubione strony, gdzie można się zainspirować bukietami czy fryzurami do ślubu to koniecznie dajcie znać, może mi ułatwicie moje poszukiwania!

WIR

  • Uwielbiam takie posty :) W Polsce też raz słońce,raz deszcz…

    • Mówią, że w marcu jak w garncu ;)

  • widać,że wiosna idzie :)

    • Oby jak najprędzej zagościła na stałe :D Tęskni mi się do lata <3

  • Pazurki – cudne, urocze i wogóle prze prze prześliczne:)

Back to top