Bellitkaa Blog

Konkurs

Wyniki konkursu z Astorem

16/04/2014, Bellitkaa, 0 Comments

Zapytałam w konkursie za co lubicie wiosnę i serce rosło przy czytaniu takich odpowiedzi konkursowych! Naprawdę postaraliście się, a ja miałam nie lada problem z wybraniem tylko czterech zwycięzców. Pomagał mi mój chłopak, który wybrał swoje typy i później wspólnie ustaliliśmy 4 szczęśliwców.

Konkurs astor

Oto wybrańcy i ich świetne odpowiedzi!

Dzisiaj rano niespodzianie zapukała do mych drzwi

Wcześniej niż oczekiwałam przyszły te cieplejsze dni

Zdjęłam z niej zmoknięte palto, posadziłam vis a vis

Zapachniało, zajaśniało, wiosna, ach to ty

Wiosna, wiosna, wiosna, ach to ty

Tak bardzo cię czekam, szczególnie w tym roku.

Oczy me uraduj jasną swą zielenią.

Zawieś na gałęziach liście, kwietne pąki,

rzuć świeże kobierce na uśpione łąki.

Wiosno ! daj otuchę swym młodzieńczym tchnieniem,

oddal mój niepokój – myśli uciszeniem.

Przynieś proszę z sobą, nową radość bycia,

nadaj sens istnieniu w tym bezsensie życia.

Przyjdź w wianku z pierwiosnków na głowę włożonym,

w sukience utkanej z mgiełki nad wodami,

dotknij swoją różdżką, rozsiej radość wokół,

zabierz mą samotność, a przywróć mi spokój.

LUBIĘ WIOSNĘ ZA TO, ŻE MOGĘ SIĘ NA NOWO ZAKOCHAĆ ;)

Mam cichą nadzieję, że w tym roku wiosna przyniesie mi to upragnione szczęście.

Facebook: Ewa H.

Obserwuję jako: Malinka

Malinka / Kwiecień 14, 2014

 

Wiosna nieodzownie kojarzy mi się z Moim Dziadkiem. Nie tylko dlatego, że oboje urodziliśmy

się w kwietniu, to dzięki niemu spędziłam swoje najszczęśliwsze lata dzieciństwa. Mój Dziadek.

Starszy siwy pan. Nauczyciel historii. Co roku w marcu zaczynała się nasza przygoda z uprawą

ogródka. Nie był on duży – ot, mała działka niedaleko bloków. Marzec to czas, „kiedy kompost

był już dojrzały”. Szumne słowo „kompost” to śmierdząca, brunatna breja dojrzewająca w rogu

ogrodu. Pamiętam kąśliwe uwagi sąsiada, że dziadek tą miksturą, wszystkich nas wysadzi w

powietrze :) Co by nie mówić, pomidory rosły po niej olbrzymie :) Wiosną też, pierwszy i ostatni

raz zdecydowałam się na kąpiel w zimnym, jeszcze niedawno zamarzniętym jeziorze. Głupia

myślałam, że bycie morsem przeszło mi w genach, po dziadku.

Wiosną, wędrowałam z dziadkiem często do lasu. Pamiętam dotyk jego ciepłej dłoni. Mój

Dziadek miał skarb – przedmiot magiczny – lornetkę. Dzięki niej cierpliwie i skutecznie zaszczepił

we mnie miłość i szacunek do wszystkich żywych istot. Wiosna to także czas częstych i długich

spacerów na cmentarz. To nieobecne spojrzenie dziadka. Spojrzenie często pełne łez. To wielka

tęsknota i czasem długie milczenie. To piękne historie, dzięki którym poznałam babcię. Mój

Dziadek miał cudowny głos. Wiosna to też mój ślub. Ślub, bez Mojego Dziadka. Spóźniłam się o

rok a tak bardzo chciał w nim uczestniczyć..

Strasznie za Tobą tęsknię, Dziadziusiu

Na FB lubie jako Sywia Nowa

Dodałam do kręgów jako Martuś S.

Śledzę też na bloglovin (nie wiem czy skutecznie;)

 

Jestem trochę jak niedźwiedź. Zima to dla mnie trudny okres i najchętniej ją po prostu

przejadam i przesypiam. Zwłaszcza ta ostatnia nie była łatwa – pochmurna, deszczowa,

przygnębiająca (przynajmniej tutaj, gdzie mieszkam). I może to właśnie sprawia, że wraz z

pierwszymi promieniami wiosennego słońca odkrywam na nowo nie tylko świat, ale właściwe

życie. Witamina D, której niedobory są stopniowo uzupełniane wprawia mnie w stan wprost

ekstatyczny. Nie łatwo to opisać, ale mogę spróbować zilustrować. Któregoś roku, kiedy

wreszcie zrobiło się cieplutko i słonecznie, wróciłam tak rozpromieniona i radosna do domu,

że moja współlokatorka podejrzewała, że jestem po prostu… ‚na haju’. Wiosna urzeka mnie

soczystą zielenią, nieśmiałymi przebiśniegami i subtenym połączeniem białych i fioletowych

krokusów. Wiosna to najpiękniejsze wspomnienia z dzieciństwa – ubieranie Marzanny i

wycieczka klasowa nad rzekę, która przepływała dosłownie pod moim domem (a to daje

tyle radości dzieciakom – to mój dom! to mój dom!) i pierwsze próby ogniowe, kiedy ktoś

był wybierany, by kukłę podpalić, a potem wrzucić do wody. Niech płynie do morza i nie

wraca! Zaraz potem moje urodziny, które nierzadko pokrywały się z Wielkanocą i szukaniem

czekoladowych jajek, które wśród sałaty czy marchwi ukrył w ogródku mojej babci Zając. To

wstydnliwe spojrzenia na tego jednego chłopca, który tak mi się podobał – obleje mnie w tym

roku wodą czy nie? Majówka spędzona z rodziną na babcinej działce, by uczcić jej imieniny.

Wyczekiwanie na wakacje, które jest czasami jeszcze słodsze od nich samych. I ten jeden,

jedyny koncert Metalliki, na którym dane mi było być. Nawet wolne od szkoły, plaża i lody nie

dorastają do pięt temu, jak szczególna jest dla mnie wiosna.

Subskrybuję bloga jako Magda (maga115@wp.pl). Czy to wystarczy, czy też powinnam coś

jeszcze zrobić?

Magda / Kwiecień 2, 2014

 

Zmysły rozpala pierwszy dzień wiosny,

Mąż mój od rana bardziej radosny

Mruczy pod nosem śpiewne piosenki.

Cały pojaśniał od tej wiosenki!

Wzrokiem otula mnie pożądliwym,

A za godzinę bardzo szczęśliwi

Setką prujemy w kierunku lasu,

By przygotować piknik zawczasu.

Pusta polana, słońce gorące,

A nasze ciała tak gorejące,

Że nie będziemy czekać ni chwili.

A zawstydzonych kilka motyli

I kilka ptaszków na niskiej sośnie

Wie, że ten widok zawdzięcza wiośnie!

Obserwuję na Google Plus jako Elżbieta Świtulska

Elżbieta Świtulska / Kwiecień 11, 2014

Serdecznie gratuluję i czekam na Wasze adresy (zakładka Kontakt), abyście niebawem mogły przywitać swoją nagrodę!

Back to top