Bellitkaa Blog

Lifestyle

Wywoływanie zdjęć – gdzie zrobić to tanio, szybko i dobrze?

17/06/2016, Bellitkaa, 10 komentarzy

Takie mamy czasy, że zdjęcia robimy tak szybko i często, że nawet nie przywiązujemy do tego uwagi. Więcej podróżujemy, mamy lepsze możliwości, jednym kliknięciem mamy zdjęcia zamieszczone w Internecie… Często nasze piękne zdjęcia składują się gdzieś w bliżej nieokreślonych folderach pod nazwami: „nowe”, „noweee foty”, „zdjęcia impreza” czy „dsfdfsd” rozsiane gdzieś po zakątkach kilku dysków na komputerze. U mnie jeszcze do niedawna tak było, pełno wspomnień, które giną, bo nie mam ich pod ręką, które ciężko jakoś poukładać no i umówmy się – kto wraca do komputera, żeby pooglądać sobie trzysta pstryknięć z imprezy u Maćka? No nikt. I tak sobie myślę, po co właściwie tracić czas na robienie zdjęć, których później nie oglądamy? Albo inaczej, czemu nie poświęcić jeszcze chwili i wybrać z każdej tej imprezy/wyjazdu po kilka/kilkanaście zdjęć i je wywołać?

Wiem, że to może niemodne. Takie kupowanie albumów, wywoływanie zdjęć, wkładanie do albumów. Dużo pracy, to wszystko kosztuje, zajmuje czas…

Czyżby faktycznie tak dużo to kosztowało?

Długo się zastanawiałam jak najlepiej będzie mi wywołać sporą ilość zdjęć, ale jakiś czas temu wyselekcjonowałam 3 lata z mojego życia i zmieściło się to na 824 odbitkach. Dużo, mało? Starałam się oszczędnie wywoływać zdjęcia, ale sporo wycieczek było w tym czasie. Ja po małym researchu zdecydowałam się po prostu na Empik Foto. I to nie żadna reklama, post nie jest sponsorowany. Wieczorami wgrywałam sobie zdjęcia na serwer, w folderki. Pewnie myślicie, że to sporo kosztuje, ale nic bardziej mylnego! Zapisałam się najpierw do ich newslettera, gdzie dostałam jakiś rabat na pierwsze zamówienie. Dodatkowo trwała promocja na odbitki, a rabaty się sumowały. Ostatecznie kupiłam zdjęcia z linii Premium, format 10×15, papier jedwabisty (czyli mat mówiąc po ludzku), 824 odbitki. Cena: 453,20 zł, ale po rabatach zapłaciłam 181,28 zł. Ponad 800 zdjęć, odbitka za 22 grosze. A ile kosztuje w mieście? No u mnie na przykład zdjęcia ślubne w takim samym formacie płaciłam chyba 70 gr za odbitkę. Więcej bym tego nie powtórzyła, bo zapłaciliśmy ogromne pieniądze za niewiele lepszą jakość. Trzeba się dobrze zastanowić, aby określić, który papier jest lepszy. 

Do tego zamówiłam kilka albumów, z czego najbardziej jestem zadowolona z dwóch dużych, gdzie na stronę wchodzi 5 zdjęć, a całość mieści 500 zdjęć. Albumy mają miejsce na opisy, które wykorzystałam do wpisania dat i miejsc. Super się to ogląda i nie planuję w przyszłości kupować mniejszych albumów. Koszt takiego albumu to 50 zł. Szacuję, że każdy kolejny rok to będzie koszt albumu plus 110 zł za 500 zdjęć, bo takie najczęściej są promocje na Empiku. Całość 160 zł, co nie jest wiele jak za wspomnienia z całego roku w super formie. Co jak co, ale albumy się ogląda chętnie i nie trzeba będzie przetrzepywać dysków w poszukiwaniu zdjęć z wycieczki w 2013 roku.

Wywoływanie zdjęć

Wywoływanie zdjęć

Wywoływanie zdjęć

Wywoływanie zdjęć

Wywoływanie zdjęć

Jeden mały album przeznaczyłam na naszą pierwszą wspólną podróż z Mężem – do Egiptu na Sylwestra 2013. Wakacyjna okładka idealnie się nadawała, a z samej wycieczki wybrałam 150 zdjęć! Myślę, że jedynie zdjęcia z wymarzonej Azji, do której kiedyś pojadę mogą to przebić. Jednak mieliśmy w Egipcie mnóstwo zwiedzania, fajnych ludzi no i tak się uzbierało. Wybierałam spośród 1200 ujęć!

Wywoływanie zdjęć

Wywoływanie zdjęć

Wywoływanie zdjęć

Wywoływanie zdjęć

Postanowienie mam mocne, że będę regularnie wgrywać nowe folderki na Empik, a jak mi się ich trochę uzbiera to wywołam większą ilość i znowu stworzę album. Nie jest to wcale takie trudne do zrobienia, pisząc tego posta międzyczasie wgrywają mi się zdjęcia z majowej wizyty w Polsce!

Dajcie znać czy też wywołujecie swoje wspomnienia :) Ja zastanawiam się jeszcze nad Projektem Life, ale to temat na całkiem osobny wpis.

 


Ten artykuł znaleziono w wyszukiwarce Google m.in. poprzez poniższe frazy kluczowe:
  • tanie i dobre wywoływanie zdjęć
  • wera

    super sprawa

    • No nie? Ja uwielbiam robić zdjęcia, ale też je później pokazywać. A jednak album to najlepsze wyjście do tego :D

  • Kiedyś miałam fazę na wywoływanie zdjęć, póki co mi przeszło… Ale może jakoś niedługo coś pomyślę, bo nie ukrywam, uzbierało się tego trochę. Może nie tyle co u Ciebie, ale dużo :D skorzystam z Twojej porady :D bo lubię czasem wracać do albumów ze zdjęciami ;)

    • A ja „od zawsze” chciałam je robić, ale równocześnie przerażała mnie wizja przebierania tych zdjęć, zgłębiania się w tym folderowym bajzlu na komputerze. Pewnego razu przelała się fala goryczy i zaczęłam. Poświęciłam całe dwa tygodnie wieczorów na wybieranie tych zdjęć i wgrywanie na Empik. No i efekt fajny, mam 3 lata w albumach :) Wcześniejszych lat (nastoletnich oraz studia) jakoś nie mam potrzeby wywoływać, a z dzieciństwa mam już wywołane i ładnie w albumach też :) Teraz będę już na bieżąco :)

  • Marzy mi się coś takiego, ale muszę najpierw wyjść na prostą :)

    • To ja trzymam za to wychodzenie na prostą kciuki, a potem rób albumy. To super sprawa jest!

  • musze właśnie od nowa zacząć robić zdjęcia :33

    • Ja robię cały czas, tylko nigdy wywoływać mi się nie chciało hehe ;)

  • No właśnie nie wywołuje! Jak coś trzeba powiesić, to tak, ale do albumu nie. Project Life mnie mega kręci, ale myślę, ze szybko by mi się znudziło, a trochę kasy trzeba w to włożyć :D Za to zdjęć koniecznie więcej i koniecznie zacząć wywoływać :)

    • Słomiany zapał to i ja bym chyba miała do Projektu Life. Nie wiem, może jakbym kupiła sobie drukarkę do zdjęć to inaczej, ale żeby normalnie wywoływać fotki co kilka tygodni to raczej bym szybko zrezygnowała. No i w tym największy problem chyba, bo dobre drukarki do zdjęć do najtańszych nie należą ;)

Back to top