Bellitkaa Blog

Uroda

Zakupy w The Body Shop

09/12/2014, Bellitkaa, 8 komentarzy

Grudzień to dziwny miesiąc. Niby najchłodniejszy, ale najcieplejszy miesiąc w roku. Niby już końcówka, powinno być spokojnie, ale to właśnie wtedy najwięcej atrakcji i … wydatków. W UK świętuje się Black Friday i to wtedy kilka marek mnie kusiło, ale zdaję sobie sprawę, że zapasy kosmetyczne nie pozwalają mi jeszcze na to, by totalnie odpłynąć i obstawić się samymi nowymi kosmetykami. Dlatego też skutecznie złapał mnie tylko The Body Shop, gdzie za £30 dostałam 8 godnych uwagi produktów. Niektóre już miałam okazję poznać, o części po cichu myślałam od jakiegoś czasu, a reszta będzie po prostu testem.

Za te trzy dyszki mam lubiane przez moja cerę kremy do twarzy z serii z witaminą E, rewelacyjne masło do ciała shea, wychwalany pod niebiosa krem do rąk z wyciągiem z konopi, mandarynkowy żel pod prysznic, bananowy szampon, tusz do rzęs i wodę toaletową o zapachu białego piżma. Brzmi nieźle, zapowiada się przyjemnie. Ja cieszę się jak wariatka, że kosmetyki warte £76,50 kupiłam za £30 z darmową przesyłką. To był niezły deal i chciałabym, aby Czarne Piątki były choć 3 razy w roku.

DSC_0040_zw

Serię kremów z witaminą E poznałam dawno temu, tego kremu na dzień zużyłam ze 3 opakowania i później jakoś zapomniałam. Wiem, że będą mi służyły, dlatego też kliknięcie całej paczki wydawało się łatwiejsze. Towarzyszyła mi myśl, że nawet jak reszta się nie sprawdzi to zostanę z dwoma kremikami do twarzy. Na dzień i na noc.

DSC_0042_zw

Masła do ciała marki TBS też nie są mi obce, bo miałam już okazję zużyć kilka opakowań. Nie mniej wersji shea nie miałam i z chęcią się nią wysmaruję. Póki co to mogę jedynie powiedzieć, że pięknie pachnie. Krem do rąk natomiast oszałamiającego zapachu nie ma, ale ponoć jest genialnym nawilżaczem. Sprawdzimy, zima w końcu przecież wszystko zweryfikuje.

DSC_0044_zw

Szampon bananowy kiedyś już miałam, jakoś szczególnie mnie nie powalił na kolana, ale przecież zużyję. Na moje długie włosy obecnie wylewam litry kosmetyków, więc szybko się skończy. A mandarynkowy żel z pewnością niebawem otworzę, w końcu świątecznie się robi to pozostanę w klimacie.

DSC_0045_zw

Znalazł się tu też tusz do rzęs, który jest niby tym od super objętości. Kompletnie nie wiem czego się spodziewać, bo do tej pory jakoś nie mogę się przekonać do kolorówki tej marki. Zobaczymy. A co do wody toaletowej to jej zapach potrafi urzec, ale jest tak lekki, że obawiam się, że niestety miłości z tego nie będzie, bo się szybko ulotni. Zapach oczywiście, wraz z miłością.

DSC_0047_zw

Całość oceniam wysoko, choć pewnie gdybym miała sobie powybierać i pomarudzić to chciałabym inną wersję szamponu, Reszta mi pasuje, a w przyszłości pewnie można się spodziewać jakichś recenzji z tego zestawu.

Dajcie znać co miałyście, co się sprawdziło, a co okazało totalną klapą. Chętnie poczytam Wasze opinie.

DSC_0053_zw

  • Anonim

    super zakupy:) ja ma krem z wit e i go lubie

    • Ja też miałam je kiedyś i byłam zadowolona :)

  • Chciałabym oczywiście wszystko, ale ten bananowy szampon szczególnie mnie kusi, bardzo ciekawa jestem tego zapachu :)

    • Cóż no, pachnie jak słodki bananek :D

  • dużo nowości ;-) Szampon bananowy wygląda super :P

    • Pachnie świetnie, ale szału to na mnie nie zrobił kiedyś ;)

  • Tą wersję masła, z shea uwielbiam, jedno z moich ulubionych masełek ever:) Ciekawa jestem tych kremów z wit E, lubię tą serię, ale tej pielęgnacji do twarzy jeszcze nie miałam.

    • Masełko tak pięknie pachnie i akurat ma tak ładnego zakrętaska zrobionego, że aż szkoda zanurzać tam paluszka, żeby nie zepsuć :P

Back to top