Bellitkaa Blog

Uroda

Zużycia lutego :)

01/03/2012, Bellitkaa, 47 komentarzy
No i mamy nowy miesiąc, jakim jest marzec. Lubię go, mam niebawem urodziny, imieniny, wcześniej jest Dzień Kobiet. Czasem wiosna przychodzi, zima znika na dobre, robi się zielono… Ogólnie tak miło i sympatycznie dla mnie :) Dlatego szybko przychodzę jeszcze z lutowymi zużyciami, żeby w pełni się już cieszyć marcem! Trochę mi się tych pustych pudełek uzbierało, choć nie ma tu wszystkiego, bo i saszetkowych maseczek było więcej, ale czasem się jeszcze zapomnę i wyrzucam na bieżąco ;) W tym miesiącu pokończyła się sama pielęgnacja, choć już wiem, że w kolejnym znajdę chyba przewagę kolorówki.
P2290013
P2290017

Aussie 3 minute miracle colour – ogólnie lubię te odżywki. Są w Polsce niedostępne i trzeba je sprowadzać, dlatego ja robię zapasy. Mam jeszcze jedną.

Szampon i odżywka do włosów JOICO Re:Nu Age Defy – pisałam o nich TUTAJ.

P2290018

Nivea Harmony Time kremowy żel pod prysznic – Bardzo ładnie pachnie, dobrze myje, mam zapasy i ogólnie jestem zadowolona.
Adidas Happy Game żel pod prysznic – Dostałam go gratis do zakupów w Naturze już dosyć dawno. Pomógł mi w zużywaniu chłopak. Świeży zapach, ale jakoś mi ciężko schodził, chociaż spełniał swoją rolę.
Isana olejek do mycia -robiłam porównanie TUTAJ.
Anatomicals Another Bloody Shower Gel – Nie wróciłabym do niego. Zapach dziwny, butelka strasznie się brudziła, wypływał na wszystkie strony.

P2290020

Effaclar z La Roche Posay – miała być recenzja, ale nie będzie, bo sama nie wiem co o nim myśleć a głupot pisać nie będę. Niby dobry, często mnie wysuszał, baaardzo wydajny. Używałam go z innymi produktami LRP bardzo systematycznie i cudów nie zdziałały. Jak już się wydawało, że rezultaty są wspaniałe to za chwilę miałam pełno nieprzyjaciół i tak w kółko. Żelu używałam od września! Zobaczymy, może kupię następny i w dalekiej przyszłości zrobię recenzję o tych produktach.
Avon Foot Works, cynamonowy scrub do stóp – ooo i takie rzeczy to ja lubię! Bardzo fajny produkt, o takiej lekko gumowatej konsystencji i pięknym zapachu. Wrócę do niego na pewno. Za niedługo wykończę też krem z tej serii.
Pasta do zębów Blanx – jest to drogie, małe, ja zużyłam 4 opakowania i w sumie to żadnych zmian nie zauważyłam. Może inne Blanxy są dobre, ale tego więcej nie kupię.

P2290019

Luksja Choco płyn do kąpieli – czekolada i pomarańcza. Bardzo polubiłam się z tym płynem. Tworzy gęstą pianę i daje nawet intensywny zapach. Litr płynu za ok. 9 zł. Fajnie.
Belenda Olejek do kąpieli – tutaj akurat wykończyłam wersję erotyczną z ylang ylang ;) Mmmm… Lubię te olejki, choć zawsze poluję na promocje, bo stała cena ok. 14 zł za taką buteleczkę do mnie nie przemawia. Mam jeszcze inną wersję i na pewno będę do nich wracać.

P2290021

Farmona Tutti Frutti cukrowy peeling do ciała – o tym peelingu pisałam TUTAJ.
Bielenda maseczki z awokado – też pisałam, o TUTAJ.
Bielenda peeling i maseczka granat – kolejny bardzo dobry produkt Bielendy, pewnie o nim napiszę, bo mam jeszcze kilka opakowań w zapasie :D

Powinno się tu jeszcze co najmniej znaleźć:
Bielenda ogórek i limonka – pisałam o tym TUTAJ
oraz
Henna do włosów ELD – pisałam o niej TUTAJ

Dosyć dużo moim zdaniem udało mi się zużyć, a niby luty taki krótki ;) A jak u Was idzie zużywanie?

Back to top