Bellitkaa Blog

Uroda

A na mnie nie działa…

08/02/2013, Bellitkaa, 39 komentarzy
Wpadły mi w ręce dwa kremy do twarzy. Nie znałam marki aż do momentu spotkania blogerek w Rzeszowie, gdzie dostałam jeden z nich. Niebawem pojechałam do Lublina, gdzie do kompletu dostałam drugi krem. Używałam ich od jesieni, pewnie się już kończą, choć nie jestem w stanie stwierdzić na ile użyć mi ich zostało. O czym mowa? O kremach Niszcz pryszcz na dzień i na noc, które oferuje DLA. Zwlekałam bardzo długo z tą recenzją licząc, że coś się jeszcze zmieni. Niestety, na mnie one nie zadziałały, tak jak miały.
OLYMPUS DIGITAL CAMERA OLYMPUS DIGITAL CAMERA OLYMPUS DIGITAL CAMERA
Z lewej jest krem na dzień, z prawej na noc:
OLYMPUS DIGITAL CAMERA
Moja cera nie jest aż tak bardzo wymagająca. Owszem, zdarzają mi się czasem jakieś krosteczki, zazwyczaj w ściśle określonych momentach np. przed miesiączką. Nie jest to jednak jakieś bardzo upierdliwe, z kilkoma krostkami na miesiąc da się żyć i ja jakoś specjalnie nie panikuję. Mam dobre korektory.
Wracając do kremów. Używam ich systematycznie, zarówno na dzień jak i na noc. Bardzo liczyłam, aż zadziałają i uspokoją moją buzię. Trochę się przeliczyłam, w tej walce wygrywają hormony. Na początku używania nie zauważyłam jakichś większych efektów. Ot, gładka buzia i ładnie zmatowiona cera. Trzeba to przyznać, kremy bardzo dobrze matują. Nie spotkałam się dotychczas z takim działaniem. Konsystencja obydwu produktów jest podobna, ten krem na noc może ma trochę gęstszą i delikatnie ciemniejszą, ale w rozprowadzaniu nie ma tutaj znaczącej różnicy. Obydwa też śmierdzą, nie ma się co oszukiwać. Ja się do ich zapachu przyzwyczaiłam, choć na początku bardzo mi przeszkadzał.
Po jakichś dwóch tygodniach na mojej buzi pojawiło się o wiele więcej krostek. Pomyślałam, że to tak ma być, że buzia może się oczyści i będzie lepiej. Nic z tych rzeczy. Cera owszem się pogorszyła, a później było tak jak zwykle. Nie zauważyłam poprawy. Szkoda, bo bardzo liczyłam na to. Nadal mam pojedyncze krostki raz na jakiś czas, krem nie zniszczył pryszczy. Nie wiem dlaczego tak się stało, część dziewczyn, które używały te kosmetyki były zadowolone. Pisały również o tym, że buzia się oczyściła a później było już lepiej. I o ile ja detox przeszłam, tak drugiej części, czyli tej poprawy to już u mnie zabrakło. Nie mogę sobie zarzucić niesystematyczności czy złego używania.
Nie mogę powiedzieć też, że do końca ich nie lubię, bo jest w nich coś, co bardzo chwalę. Mianowicie uczucie gładkości skóry oraz zmatowienie, o którym wspominałam już wcześniej. Skończę obydwa opakowania, ale raczej do nich nie wrócę.
Wygląda na to, że dopóki się samemu nie spróbuje to kosmetyk będzie zagadką do końca. Można go kupić na tej stronie. Za krem na dzień trzeba zapłacić 18zł, a na noc 16zł.

Back to top