Bellitkaa Blog

Uroda

Kultowy produkt YSL

18/04/2013, Bellitkaa, 31 komentarzy
10 miesięcy temu kupiłam sobie rozświetlający korektor YSL. Jest to jeden z najbardziej rozpoznawalnych produktów tej marki. Ciągle gdzieś się pojawia, co chwilę ktoś chwali. Ja stwierdziłam, że jak nie spróbuję to się nie dowiem. Bestsellerem w końcu sam się nie mianował tylko mnóstwo kobiet zdecydowało o tym. Oczywiście, bałam się, że wyrzucę pieniądze w błoto, na szczęście moja opinia jest pozytywna! I całe szczęście, bo za korektor 150zł to nie jest mało.
DSC_0011Opakowanie klasyk, złote lustereczko każdego dnia sprawia, że zwracam na niego uwagę. Nie ma tak, że nie podziwiam go. Jest luksusowe i to czuć z daleka. Kosmetyk zamknięty w formie pisaka, aby wydobyć korektor należy nacisnąć na jego końcówkę. Co do aplikacji no to jest bardzo wygodna, ja najpierw nakładam trochę produktu a później wklepuję go palcem. Zwracajcie uwagę na to, aby wklepywać i to najlepiej serdecznym palcem. Takim sposobem nie naciągnięcie sobie delikatnej skóry pod oczami tym samem zmarszczki pojawią się później.
DSC_0084 DSC_0086 DSC_0087 DSC_0088
Efekt końcowy bardzo mi odpowiada. Na pewno nie jest to korektor mocno kryjący, dlatego dziewczyny o większych cieniach pod oczami mogą być rozczarowane. Ja się jednak nie borykam z tym problemem i całe szczęście. Zależy mi na rozświetleniu i lekkim zakryciu cieni, które mam w kącikach. W tej kwestii korektor YSL spisuje się rewelacyjnie i póki co nie ma sobie równych. Pięknie rozświetla i sprawia, że oko wygląda na bardziej wypoczęte. Nie wchodzi mi gdzieś tam w zmarszczki, nie zbiera się. Nie zmienia koloru po kilku godzinach i trzyma się tam, gdzie go nałożę. Jest to wielofunkcyjny kosmetyk, jednak mi akurat jest go szkoda na używanie w inne miejsca niż właśnie pod oczy.
Co ważne, produkt ten ma bardzo delikatną konsystencję i jest bardzo lekki. Ciężko znaleźć korektor, aby miał aż tak miłą konsystencję i nie obciążał delikatnej skóry pod oczami. Jest to ogromny plus dla niego.
Myślałam, że pojemność 2,5ml bardzo szybko mi się skończy, ale ja naprawdę używam go średnio 4 razy w tygodniu i nadal go mam. Był czas, że odstawiłam go na rzecz Benefita, ale właściwie teraz stosuję je na przemian. Ok, już jutro może mi się skończyć, bo nie wiem ile go tam w środku jeszcze jest, ale tak czy inaczej trochę ze mną wytrzymał. Na pewno kupię kolejne opakowanie choć cena boli, ale jest za co płacić. Przyłączam się do grona zadowolonych osób :)

Back to top