Bellitkaa Blog

Uroda

Lush – szampon Big

28/08/2012, Bellitkaa, 14 komentarzy
Zużyłam dwa opakowania tego szamponu, czas chyba najwyższy na recenzje. Pamiętam, kiedy zaczął się szal na szampon Big z Lush’a to nie mogłam się doczekać, aż wyjadę za granice i sobie go kupie. Po pierwszym użyciu nie mogłam się oprzeć i pobiegłam po kolejne opakowanie. Co o nim myślę po zużyciu dwóch opakowań? Zapraszam na recenzje.
P4170217
Szampon skierowany jest do włosów przetłuszczających się, dzięki niemu mamy tez uzyskać objętość włosów. Zawiera sol morska, stad te kryształki widoczne na zdjęciu. To właśnie one maja nam zapewnić niewiarygodna objętość i uniesienie.
Jest bardzo wydajny, dobrze się pieni, na początku kryształki mi nie przeszkadzały, z czasem nie mogłam ich znieść. Czasem spadały mi tak po prostu z włosów i przez to marnowałam momentami szampon. Jak dla mnie – zapach ma świetny. Świeży, wyrazisty, cytrusowy, pozostający na włosach długi czas.
Co do działania… Oczyszcza bardzo dobrze, włosy aż piszczą. U mnie nie ma mowy o rozczesaniu po samym szamponie, chyba, ze poświecę na to pół dnia. Zatem trzeba użyć odzywki, co już trochę niszczy efekt. Nie mniej, Big zadanie spełniał, to jedyny szampon, po którym uzyskuje objętość włosów bez żadnych większych wysiłków. Oczywiście nie jest to jakieś spektakularne jak po stylizacji, tapirowaniu itd, ale jest widoczne.
Niestety, przy tym wszystkim trzeba powiedzieć o silnym przesuszaniu. Nie jest to szampon do codziennego użytku. Jak się później okazało, nie mogłam go używać nawet raz w tygodniu, bo kondycja włosów ulegała zmianom na gorsze w szybkim tempie. Wniosek z tego taki, ze szampon nadaje się tylko na większe okazje. Zatem można wpaść w pułapkę, bo termin ważności jest  to zazwyczaj rok, przy ogromnej wydajności i niemożności używania za często możemy się po prostu zdziwić, ze „już się przeterminował”.
Kosztuje około 10£, chyba trochę dużo co? Do tego jeszcze w Polsce dostępność jak wszystkie wiemy jest równa zeru, chyba, ze sobie zamówimy przez internet i pokryjemy jeszcze koszty przesyłki. Osobiście, nie bawiłabym się w to w przypadku Biga. Lubie go mieć w łazience, teraz tez go może kupie, bo mam możliwość, choć głowy nie dam, ze na pewno ;)

Back to top