Bellitkaa Blog

Uroda

Najlepsza maseczka do twarzy? Avene, Avene, Avene.

24/01/2013, Bellitkaa, 47 komentarzy
Tak się składa, że jestem raczej z tych osób, które czasem muszą zrobić sobie SPA w domu, albo przynajmniej małą jego namiastkę. I to „czasem” to u mnie wychodzi raz w tygodniu. Potrafię wtedy spędzić kilka ładnych godzin spędzić sama ze sobą rozpieszczając się na wszystkie możliwe sposoby. I nie, nie szkoda mi tego czasu, wręcz polecam wszystkim docenienie czasem siebie, lekkie zwolnienie i nagrodzenie się za to, co się robi. Ale ja nie o tym.
Jak wiadomo, o skórę buzi należy dbać najlepiej, a jak już robimy SPA to i maseczki do twarzy nie może zabraknąć. Dzięki blogom wpadła mi w ręce zachwalana maseczka do twarzy marki Avene, do delikatnej cery. Kilka bardzo pozytywnych recenzji sprawiło, że szybko zlikwidowałam tę pozycję z mojej chciejlisty. Tym sposobem dzisiaj zrecenzuję cudo kryjące się pod nazwą Soothing moisture mask. To jest kojąco-nawilżająca maseczka.
P3060108Skład: Avene Aqua, Mineral Oil (Paraffinum Liquidum), Stearic Acid, Caprylic/Capric Triglyceride, Carthamus Tinctorius (Safflower) Seed Oil (Carthamus Tinctorius), Hydrogenated Palm/Palm Kernel Oil PEG-6 Esters, treithanolamine, Glyceryl Stearate, Microcrystalline Waz (Cera microcrystallina), PEG-100 Stearate, Propylene Glycol, Caprylic/Capric Glycerides, Carbomer, Disodium EDTA, Parfum, Phenyl Trimethicone. – Trochę parafina za wysoko w składzie. Mogliby to zmienić, nie wierzę, że musi ona być aż tak wysoko. Ale idziemy dalej, nie samym składem człowiek żyje.
P3060109Kosmetyk zamknięty w klasycznej tubce, która mieści 50ml. Trzeba zapłacić za tę maseczkę od 55 zł wzwyż. Czy warto? Warto, zaraz Wam tu wszystko opowiem.
Producent zaleca, aby cienką warstwę nakładać na twarz i szyję na 10-15 minut, a potem należy zmyć. Ja używam tej maseczki inaczej, ponieważ zauważyłam, że lepiej mi służy, jeśli zostawię tę warstwę po prostu na kilka godzin lub nawet na noc. Składniki lepiej się wchłaniają, szkoda mi zmywać maseczki wcześniej. Skóra po jej użyciu naprawdę wygląda i czuje się o wiele lepiej. Widać, że dostała zastrzyk energii, wygląda na świeżą, wypoczętą, staje się bardzo delikatna i miła w dotyku. Nie wiem jak mam bardziej opisać to ukojenie, które ona funduje. Mam też wrażenie, jakby trochę likwidowała szarość twarzy, cera jest bardziej promienna. Maseczka przeznaczona jest dla cery delikatnej, ja aż takiej nie mam, ale nie podrażniła mnie. Nawet wydajność ma całkiem niezłą, nie trzeba jej nakładać wiele, wystarcza cienka warstwa. Ona i tak sobie poradzi z przesuszeniami. Konsystencja kremu, nie za gęsta, nie za rzadka, o białym kolorze. Nic nadzwyczajnego.
Prócz stosunkowo wysokiej ceny nie znajduję dla niej wad i mogę śmiało polecić ją każdej z Was. Ja dołączam się do tych wszystkich pozytywnych opinii. Jest to najlepsza maseczka do twarzy, jakiej do tej pory używałam.

Back to top