Bellitkaa Blog

Lifestyle

O blogowaniu, seksie i słodkim dzieciństwie…

10/08/2013, Bellitkaa, 37 komentarzy
 O tym wszystkim ostatnio czytałam.
dbceccdbffacebeejpgb
Tomek Tomczyk, autor kilku najbardziej znanych polskich blogów wydał książkę, którą pewnie większość z Was już przeczytało. Ja również. Tomka czytałam właściwie od zawsze, strasznie mnie irytował, a jednak jakoś mnie ciągnęło zawsze do jego tekstów. Do dziś gdzieś mam w pamięci jego stary tekst, w którym napisał, że jeśli raz wejdzie się do niego i nawet ze złością opuści to miejsce to i tak się kiedyś tam wróci. Miał rację. Nie był wtedy jakoś bardzo znany. Cenię go bardzo za to co robi i dlatego sięgnęłam po książkę. Mimo, że cały tekst jest skierowany do osób, które chciałyby żyć z bloga i dużo na nim zarabiać to  i tak uważam, że sporo z niej można wyciągnąć, nawet mając inne podejście do pisania bloga i tworzenia własnego miejsca w sieci. Dodał mi trochę otuchy, trochę uspokoił, a nawet zmusił do spojrzenia na niektóre sprawy inaczej niż dotychczas. Polecam wszystkim blogerom, warto zapoznać się z opinią ludzi, którzy mają trochę więcej doświadczenia w tej dziedzinie.
3755
Czy jest jeszcze ktoś, kto nie zna Małego Księcia? Ja ostatnio postanowiłam odświeżyć pamięć i przeczytać po raz kolejny, o czym ona traktuje. To krótka opowieść o tym, jak dzieci patrzą na świat, ale również przypomnienie sobie, jak ważne są podstawowe wartości człowieka, o których dorośli niestety często zapominają. Mały Książę jest idealnym przykładem przyjaciela, który nie do końca zdaje sobie sprawę z wagi przyjaźni. Padają w jego kierunku słowa Lisa o oswojeniu, które jak dla mnie są puentą całego utworu. Kocham tę książkę za to, że pomimo krótkiej treści ma w sobie masę przekazu. I to takiego, który łatwo dociera do czytelnika i staje się nadzwyczaj oczywiste.
Mam kilka ulubionych cytatów z tej książki:
„Wiesz… gdy się jest bardzo smutnym, lubi się zachody słońca…”
„…dobrze widzi się tylko sercem. Najważniejsze jest niewidzialne dla oczu.”
oraz
„Znacznie trudniej jest sądzić siebie niż bliźniego. Jeśli potrafisz dobrze siebie osądzić, będziesz naprawdę mądry.”
trylogia
Książki, na które ostatnio sobie pozwoliłam to trylogia E L James o Greyu. Pięćdziesiąt twarzy, ciemniejsza strona i nowe oblicze Greya tworzą spójną opowieść o obrzydliwie bogatym mężczyźnie i zwykłej dziewczynie, którzy oczywiście poznają się przypadkiem i tworzą układ. Oparty jest on na seksie, ale Pan Grey ma niezwykłe oczekiwania, co w rezultacie prowadzi do różnych sytuacji.
Początkowa fascynacja Christianem przyniosła wiele uczuć i emocji. Ciekawość zżerała na samą myśl o tym, w jaki sposób kolejny raz uwiedzie Anę. I to tak mniej więcej w moim przypadku trwało do 3/4 pierwszej części. Im dłużej czytałam tym bardziej się męczyłam. Lubię erotykę w literaturze jednak ta powieść napisana jest dosyć płytkim jak na mój gust językiem. Nie przemówiła do mnie ta powieść, nie mniej cieszę się, że ją przeczytałam. Przynajmniej wiem o co dookoła tyle krzyku. Jest w tych książkach mnóstwo seksu i barwnych opisów, które faktycznie mogą przyprawić o niejeden lekki uśmiech na twarzy.
Odstępując jednak na sekundę od tematu przewodniego książki, chciałabym jednak jeszcze zwrócić uwagę na fakt, w jaki sposób autorka przedstawia rolę rodziców oraz dzieciństwa. To, w jaki sposób Christian przeżył kilka pierwszych lat życia zostało połączone z różnymi fascynacjami i skrzywieniami charakteru, jego nieufnością, brakiem pewności siebie i mnóstwem negatywnych cech, które Ana skutecznie zwalczała. Momentami, właśnie to najbardziej mi się podobało.

Back to top