Bellitkaa Blog

Lifestyle Uroda

Produkty kosmetyczne, które kupiłam przez blogi

09/04/2014, Bellitkaa, 35 komentarzy

Uwielbiam czytać blogi, co za tym idzie jestem podatna na kuszenie. A że mam czasem lekką rękę to zdarza się, że ulegam pięknym zdjęciom i rekomendacjom zamieszczanym przez inne blogerki. Niejednokrotnie już się zdarzyło, że kupiłam coś pod wpływem moich koleżanek po fachu. Dzięki nim zawdzięczam kilka świetnych produktów, o których chciałabym wspomnieć.

Pęseta Tweezerman jest ze mną ponad rok, a chodziłam koło niej już kilka razy. Niesia25 polecała ją wielokrotnie, a ja nie mogłam się oprzeć. Jestem z niej bardzo zadowolona, chociaż do dnia dzisiejszego nie rozumiem, dlaczego kosztuje aż 10-13£. Horrendalna cena. Jeśli macie ochotę poczytać o niej więcej to zapraszam: https://www.bellitkaa.com/2013/06/moja-peseta-tweezerman.html

Tweezerman-Hot-for-Dots-Mini-Slant-Tweezer

Azjatyckie kremy BB to jest temat, którym zaraziło mnie wiele blogerek naraz. Bardzo bałam się odcieni tych produktów, totalnie nie wiedziałam jak moja skóra zareaguje na taki krem i podkład w jednym. Zamówiłam dwa: Triple Solution BB cream marki Lioele oraz popularny Skin 79 Super Plus BB.  Okazało się, że nie było się czego obawiać, ostatnio wydusiłam resztki ukochanego Lioele, o którym pisałam tu: https://www.bellitkaa.com/2013/09/lioele-triple-solution-bb-cream.html i przeszłam do Skin 79. Chwalę je sobie bardzo i dziękuje wszystkim tym, którzy mnie skusili na te azjatyckie dobra.

BB Cream

Delia Onyx, czyli korektor do brwi w kolorze brązowym. To jest mój ideał, zużyłam już kilka opakowań i jestem teraz niemal zrozpaczona, bo mi się kończy, a w Szkocji go nie dostane. Idealnie trzyma w ryzach nawet najdłuższe i najbardziej niesforne brwi przez cały dzień i kosztuje grosze. Jeśli chcecie przeczytać jego recenzję, którą jakiś czas temu napisałam, to zapraszam tutaj: https://www.bellitkaa.com/2013/04/moj-must-have-delia-onyx-korektor-do-brwi.html

delia-onyx-korektor-do-brwi-czarny-9ml

Grzebyczek Inglota to jest majstersztyk, z którego korzystam, kiedy trafi mi się jakiś nie do końca fajny tusz do rzęs. Dzięki niemu nie przejmuję się, że mi właśnie maskara posklejała wszystkie rzęsy, bo mogę je łatwo rozczesać. Super sprawa, idealny gadżet dla każdej kobiety. Tu: https://www.bellitkaa.com/2013/04/grzebyczek-do-rozczesywania-rzes-inglot.html

inglot grzebyk

Tangle Teezer był już pokazywany wielokrotnie na blogach. Ja zaczęłam niewinnie kupując jako pierwsze standardowa wersję Original, po jakimś czasie dokupiłam wersję kompaktową Styler, a na ostatnich wakacjach skusiłam się jeszcze na wersję Aqua Splash. I powiem Wam, że jestem właśnie z tej ostatniej najbardziej zadowolona. Te szczotki jak dla mnie są świetne, nadały nowy wymiar mojej pielęgnacji włosów i myślę, że zawdzięczam im wiele dobrego.

Tangle-Teezer

Kosmetyki firmy MAC tak właściwie to też poznałam dzięki blogom. W Rzeszowie nie miałam do nich dostępu, sklep internetowy jeszcze nie funkcjonował. Co roku czekałam na swój wakacyjny zagraniczny wyjazd, aby moc je zdobyć. Absurdalne jest to, że teraz, kiedy się przeprowadziłam do Aberdeen i mam MACa pod nosem… to nie byłam w nim jeszcze ani razu. MAC ma świetnej jakości kosmetyki, lubię ich szminki i pamiętam jak zawsze RockGlamPrincess nimi kusiła, ale tak najbardziej to jestem zadowolona z rozświetlacza Soft and Gentle. Niezmiennie używam go codziennie i również poświeciłam mu osobny post i pokazałam na własnej twarzy, a efekty zobaczyć można tutaj: https://www.bellitkaa.com/2013/10/cudowny-rozswietlacz-mac.html

1592503A Ty na co się skusiłaś przez blogerki?

Back to top