Bellitkaa Blog

Uroda

SEX BOMBA!

22/02/2013, Bellitkaa, 62 komentarze
Kto mnie obserwuje od dłuższego czasu to wie, że jestem fanką kąpieli w wannie. Relaks, kolorowa woda, bąbelki, kwiatki, zapachy, jakieś pływające serduszka czy inne farfocle – to lubię! W domu mam zawsze jakiś wybór kul do kąpieli i innych gadżetów z tej kategorii, ciągle jakieś testuję, zamawiam, kombinuję, no uwielbiam! Rzadko się zdarza, że wracam do jakiegoś produktu tego typu, bo jest tyle kształtów i zapachów, że wolę przetestować coś nowego niż kupować to, co już znam. Ale jest taki jeden produkt, do którego wracam regularnie i staram się mieć zawsze w zapasie. Jest to kulka z Lush, nazywa się Sex Bomb. I o niej dzisiaj będzie :)
OLYMPUS DIGITAL CAMERA OLYMPUS DIGITAL CAMERA
Jak widać, jest to ogromna kula o fioletowo-różowa z wtopionym kwiatem. Wygląda pięknie. Z racji tego, że jej rozmiar teoretycznie pozwala na dwie kąpiele to praktycznie wychodzi trochę inaczej. Otóż kulę jest bardzo ciężko podzielić. Jak już się uda ją rozkroić to poniższe zdjęcie obrazuje, jak to wygląda w praktyce. Wszystko pokruszone! Ciężko ją przechować w takim stanie.
OLYMPUS DIGITAL CAMERA
Z tego też powodu ja się rozpieszczam (haha, każdy powód do rozpieszczania się jest dobry) i wrzucam całą kulę do wanny. Ona sobie powoli musuje uwalniając z wnętrza olejki, piękny zapach oraz kolor. Woda w kilka chwil przeistacza się w różowe bajkowe królestwo, ale dzięki zapachowi wszystko odbierane jest zupełnie inaczej. Woń jest niezwykle intensywna a zarazem bardzo subtelna i kobieca. Kwiatowy zapach, który unosi się podczas kąpieli, lekko pudrowy.
OLYMPUS DIGITAL CAMERA
A czeka też niespodzianka, otóż z kuli wypływa nam na koniec kwiat, który cieszy oczy. Owszem, po jakimś czasie płatki się oddzielają i pływają sobie osobno, co nie zmienia faktu, że w połączeniu z kolorem i zapachem daje maksymalnie zadowalający efekt wizualny.
OLYMPUS DIGITAL CAMERA
Biorąc pod uwagę to, w jaki sposób kula działa, że ładnie się rozpuszcza, ma piękny kwiatuszek w sobie i daje mnóstwo zapachu i koloru to jestem z niej zadowolona. Jest jeszcze jedna fajna sprawa, ona nie działa wysuszająco. Owszem, nie nawilża, ale po kąpieli skóra nie jest taka pomarszczona – wiecie o co mi chodzi.
Muszę wspomnieć też o wadach, bo to nie jest produkt ich pozbawiony. Otóż po kąpieli zaraz musimy wskoczyć jeszcze raz do wanny, by usunąć zafarbowane różowe miejsca na wannie. Nie trzeba tutaj jakiegoś mega tarcia, ale jakby nie było sprzątnąć musimy. Kolejną wadą jest na pewno cena. Koszt takiej zabawy to jakieś 3,40 funta. Moim zdaniem sporo. Gdyby się jeszcze kula ładnie dzieliła to inna sprawa, ale jak na jednorazową kąpiel to jednak dużo. No i dostępność, ach Lushu, kiedy Ty w końcu przybędziesz do Polski?!
Ja ją lubię i wracam do niej często. Zdradzam ją non stop z innymi, ale i tak ciągnie mnie do tej SEX BOMBY…

Back to top