Bellitkaa Blog

Uroda

Sleek – MAC – Benefit – podobne róże do policzków

07/01/2012, Bellitkaa, 17 komentarzy

Leżę w łóżku i choruję, mnie też dopadło :( I to w momencie, kiedy mam naprawdę dużo do roboty, no ale trudno, jakoś może dam radę ;)

Ostatnio pokazywałam róże ze Sleek’a. Z racji tego, że napstrykałam fotki na zapas to je wykorzystam już dziś, bo nawet mi się ruszać nie chce po coś innego niż herbata. A zrobiłam zestawienie bardzo podobnych do siebie róży. Dwa z nich moim zdaniem nie różnią się praktycznie niczym.
P1050072 P1050073

Już teraz możecie zauważyć, że Rose Gold ze Sleek’a jest identycznym kolorem jak Springsheen z MAC’a. Coralista z Benefit jest jakby troszkę jaśniejsza i wpada jeszcze bardziej w brzoskwiniowy, złoty kolor.

P1050075 P1050077

A teraz zdjęcia w różnych światłach, ujęciach, kątach padania światła. Od lewej Sleek, MAC, Benefit.

P1050080 P1050083 P1050089 P1050090 P1050091 P1050092 P1050095

Na tym zdjęciu najlepiej widać, jaka jest różnica pomiędzy różami. Jak dla mnie między tymi konkretnymi różami Sleek i MAC różnicą jest jedynie trwałość. Chociaż Sleek trzyma się ładnie u mnie na buzi cały dzień to MAC jest po prostu niezniszczalny. Ale przecież choćby nawet coś się działo, to akurat opakowania są małe i można zabrać ze sobą, by się ewentualnie poprawić. O Benefit tego już powiedzieć nie mogę. Chociaż opakowanie jest przyjemne dla oka, no to do małej torebki już nie zabierzemy.

P1050085
Jak dla mnie, tutaj każdy róż jest zwycięzcą. Sleek – cena. MAC – jakość i trwałość, Benefit – trwały klasyk. O kolorze ja nie będę już ani słowa pisać, bo widzicie same. Mimo różnicy na palcach, na twarzy jakoś tej różnicy nie widać.
Za Sleek’a płacimy około 30 zł, za MAC’a około 80 zł, a Benefit myślę, że ponad 120 zł w Polsce na pewno, ja płaciłam za swój chyba 23 funty. Wychodzi na to, że Benefit jest najdroższy, a spokojnie można zastąpić go poczciwym Sleekiem.
Chętnie poznam Wasze opinie na ten temat, zapewne w niejednej kosmetyczce znajdziemy te produkty.
Pozdrawiam!

Back to top