Bellitkaa Blog

Uroda

Uwaga, bubel! Loton – nabłyszczacz do włosów Provit

23/04/2012, Bellitkaa, 66 komentarzy
Dzisiaj będzie o bublu, o tak bezsensownym produkcie, że aż mi się o nim mówić nie chce. Są takie sytuacje w których każda z nas chce wyglądać jak milion dolarów. Każda z nas ma też swoje sztuczki, które bardzo się przydają w osiągnięciu tego celu. No i właśnie zachciało mi się kolejnej sztuczki, wybrałam się do drogerii w poszukiwaniu jeszcze bardziej pięknych i błyszczących włosów w sekundę. Takim oto sposobem  przedstawiam Wam wynalazek, jakim jest nabłyszczacz do włosów z Lotona.
P4170127 P4170129
To jest jeden z tych produktów, które zamiast pomagać, to nam jeszcze szkodzą. Psują nerwy, tracą nasz cenny czas no i pieniądze są wydane w bezsensowny sposób. Fakt, to coś kosztowało mnie około 9 złotych, niby nie majątek, ale nowy lakier do paznokci bardziej by się przydał :D
Jedyny plus tego specyfiku to opakowanie, które jest bardzo poręczne, przezroczyste, pompka się nie zacina i aplikuje pożądaną ilość kosmetyku. No i na tym się kończy.
Przechodząc do jego wad można się już rozpisać i nieźle wkurzyć. Otóż nabłyszczacz owszem włosy nabłyszcza, ale na jakieś 10 minut, a po tym czasie włosy zwyczajnie stają się nieświeże, wyglądają na „dwudniowe” mimo, że myte przed chwilą.  I to nie ważne jest ile zaaplikujemy tego kosmetyku, dzieje się tak za każdym razem. On po prostu nam włosy błyskawicznie obciąża. I co mi z takiego produktu, który jest ewidentnym bublem i do tego jeszcze nie ma możliwości wykorzystania go w jakiś inny sposób. Wyobraźcie sobie sytuację, kiedy jesteście już gotowe do wyjścia, ale na koniec coś Was podkusi, żeby spryskać włosy tym nabłyszczaczem. Zanim wyjdziecie z domu włosy nadają się do mycia. Można się zdenerwować? No można.
Jak czytam te obietnice producenta o połysku, witalności, elastyczności to mnie krew zalewa. A jak dochodzę to tekstu o intensywnym, wyjątkowym blasku to już się śmieję. O tak, blask jest rzeczywiście wyjątkowy, jedyny w swoim rodzaju ;/
Robiłam do niego kilka podejść, za każdym razem było to samo. Niestety ten produkt nie sprawi, że włosy będą wyglądać na pięknie zdrowe, błyszczące. Nie mogę go nikomu polecić, nie próbujcie, omijajcie po prostu szerokim łukiem. U mnie to coś ląduje w koszu na śmieci, ja nie mam zamiaru, ochoty ani czasu kolejny raz denerwować się przez jakiś durny spray do włosów, który niszczy wcześniejsze starania o pięknie wyglądające włosy.
Dziewczyny, dajcie cynk na jakiś fajny nabłyszczacz do włosów :D

No i jeszcze jedna sprawa, jak widzicie zmienił się wystrój bloga. Piękny nagłówek zawdzięczam naszej kochanej Obsession, której po raz kolejny serdecznie dziękuję :) Napracowała się dziewczyna, milion propozycji narobiła, potem był casting wśród kilku moich znajomych i wygrał właśnie ten który teraz sobie tutaj u mnie podziwiamy :D Niech mi tylko ktoś teraz powie, że nie jest kobiecy ;p Zmieniło się też tło i kilka innych rzeczy. Niestety nie mogę zrealizować wszystkich Waszych próśb i sugestii co do wyglądu bloga, bo chcę, żeby mi też do końca się podobał, bo co by było gdybym ja sama na swoim blogu nie mogła wytrzymać? Wiem, że wszystkich na pewno nie zadowolę, ale chciałabym chociaż jakąś część z Was ;) Dajcie mi tylko znać jak to wygląda w Waszych oczach i czy nadal musicie używać suwaka. Może tak zostać?
Pozdrawiam , Izabela :)
Back to top