Bellitkaa Blog

Uroda

ZAO na policzku

25/04/2013, Bellitkaa, 60 komentarzy
ZAO? A co to? Ja nie spotkałam się wcześniej z tymi produktami, do momentu, kiedy wybrano mnie do testów na FB. Mogłam sobie wybrać produkt odpowiedni dla siebie no i nie byłabym sobą, jeśliby nie padło na róż do policzków. I to na odcień brązowo-różowy. Nawet nie zdawałam sobie sprawy, że marka ma tak rozbudowaną ofertę od szminek aż po pędzle. Wszystko utrzymane jest w bambusowych opakowaniach i oczywiście w myśl ECO.
DSC_0073 DSC_0069 DSC_0077 DSC_0079 DSC_0092
9g dobrze zmielonego i zbitego różu starczy na pewno na wieki. Tym bardziej, że pigmentacja jest bardzo mocna i trzeba uważać, by nie zrobić sobie krzywdy. Biorąc pod uwagę fakt, iż jest to odcień matowy no to nie trudno o przykre plamy. Ważne jest, by dopasować sobie do mocno napigmentowanego różu dobry pędzel, on też sporo ułatwia. Ja najchętniej sięgam po MAC 187. Róż dobrze się utrzymuje na twarzy przez kilka godzin, ale popołudniowych drzemek już ze mną nie wytrzymuje. Ma bambusowe opakowanie, które może posłużyć również dla innych wkładów, ponieważ wkład można wyjąć i zamienić na inny.
Jestem zadowolona zarówno z różu, jak i z jego koloru. To odcień, który idealnie nadaje się właśnie na teraz. Można nim szybko zbudować sobie ładny owal twarzy bez użycia bronzera. Traktuję ten kosmetyk jako taki różo-bronzer i tym samym oszczędzam trochę czasu. Po nałożeniu go twarz od razu wygląda inaczej, nie tak płasko i o wiele świeżej.
Warto tutaj wspomnieć, że ten produkt ma certyfikat EcoCert.
Kosmetyk dostępny jest na stronie biolander.com w cenie 78zł. Jest jeszcze drugi odcień bardziej pomarańczowy. Czy miałyście może jakieś kosmetyki marki ZAO? Może mi coś polecicie?

Back to top