Bellitkaa Blog

Uroda

Czwórka cieni MeMeMe Drama Eyes

19/07/2013, Bellitkaa, 24 komentarze
Dawno temu dostałam do testów od sklepu www.kosmetykomania.pl poczwórne cienie do powiek marki MeMeMe. Są to wypiekane cienie o ogromnej wydajności, lecz niekoniecznie silnej pigmentacji. Ogólnie rzecz biorąc, ja te cienie nakładałam najpierw na sucho, ale ciężko nam się współpracowało. Ich piękno i możliwości odkryłam dopiero wtedy, kiedy wspomogłam się Duraline’m z Inglota. Kolory niesamowicie się podbijały i moje zadowolenie z tej czwórki dopiero wtedy wzrosło.
DSC_0078
MeMeMe Eye Inspire Catwalk Quad Collection – Wypiekane cienie o wyjątkowo delikatnej, jedwabistej konsystencji. Są to cienie luksusowo gładkie, idealnie przylegające i jedwabiste. Zawarty w nich kompleks ceramidów, witamin i mikroelementów nadaje im właściwości pielęgnacyjne i odżywcze. Odpowiednio stonowane połączenia kolorów pozwalają na wykonywanie od spokojnych do ekstrawaganckich stylizacji makijażu.

Waga 3.5g

Swatche są bez żadnej bazy, nakładane na sucho.
DSC_0062 DSC_0079 DSC_0071 DSC_0060
Zróżnicowanie kolorów w tym zestawieniu pozwala na stworzenie idealnie wycieniowanego makijażu. Kolory są tak dobrane, że nie straszny jest ani trochę jaśniejszy makijaż, a smoky eye też można zrobić. Moja ocena tych cieni nie jest jednoznaczna. Jeśli miałabym ich używać „bez niczego” no to nie sięgałabym po nie za często, ponieważ pigmentacja zostawia wiele do życzenia i trzeba się naprawdę dużo namachać przy malowaniu. Jeśli jednak użyję bazy bądź wspomnianego już Duraline to cienie wyglądają już bardzo ładnie i są warte zachodu. Zamknięte w poręcznym opakowaniu, jeśli ktoś lubi taką formę to będzie zadowolony. Ja chętniej wybieram palety, niewiele w mojej kolekcji pojedynczych cieni czy nawet takich czwórek.
Cienie można kupić tutaj za 32,50zł i są cztery warianty kolorystyczne do wyboru.
PRYWATA: Dzisiaj lecę do UK do pracy. Będę rzadziej na blogu, a nie mam też przygotowanych żadnych postów na zapas (no, z dwa posty lakierowe by się może znalazły i zdjęcia kosmetyków, których nie miałam czasu już opisać). Postaram się jednak być w miarę możliwości na FB, to zależy jak się przedstawiają oferty operatorów sieci w Anglii. Potrzebuję mieć dobry internet w telefonie, a nie wiem nawet jakiego operatora wybrać, bo co roku się to zmienia. Jeśliby któraś w Was mogła coś polecić (oczywiście „na kartę” a nie abonament, bo lecę tylko na jakieś 5 tygodni) to byłabym wdzięczna. Chyba nie muszę mówić, że spełnię się pod każdym względem swoich zachcianek kosmetycznych? Będę mieć dostęp do różnych marek, których nie mam pod ręką w Polsce :D I chyba z tego cieszę się najbardziej, bo będę mogła sobie pomacać, a nie zamawiać w ciemno przez neta, płacić za wysyłki itd. Nie mniej, postaram się jednak bywać na blogu, bo bez tego czuję się trochę dziwnie. Nie lubię pożegnań, bo są smutne, dlatego też praktycznie jadę bez tego. Mimo, że lecę na krótko to wiem, że ominie mnie dużo fajnych rzeczy w Polsce i dlatego od kilku dni jest mi najzwyczajniej w świecie przykro. Życzcie mi powodzenia, a ja życzę Wam fajnych wakacji gdziekolwiek jesteście ;)

Back to top