Bellitkaa Blog

Lifestyle

Zakupy kosmetyczne w UK, część II i ostatnia?

24/08/2013, Bellitkaa, 69 komentarzy
Mój wakacyjny pobyt w UK dobiega końca. Właściwie to już o niczym innym nie myślę, tylko właśnie o powrocie do Polski. Czas tego myślenia i tęsknienia za własnym gniazdkiem umilają mi zakupy. Już na jednych takich większych zakupach kosmetycznych byłam, a pokazywałam je tu. Ogólnie rzecz biorąc, nie ma tego dużo, bo i dużo nie potrzebuję. Kilka kosmetyków chciałam wypróbować od dawna, kilka trafiło się przypadkiem. Zapraszam do oglądania – zakupy kosmetyczne w UK, część II.
IMG_0411
W lewym dolnym rogu kukają moje nowe papcie z Primarka, Hello Kitty są idealne!

Najpierw podeszłam sobie na spokojnie do Estee Lauder. Z racji tego, że miałam chyba 2 lata temu od nich podkład Double Wear i bardzo go lubiłam to skusiłam się tym razem na jego wersję Light. Nie wiem co z tego będzie, ale mam nadzieję, że wielka miłość. Była też promocja, że przy zakupie dwóch produktów marki dostanę kosmetyczkę z miniaturami produktów. Jako, że byłam na kupnie rozświetlającego korektora pod oczy i niby miałam powrócić do YSL (recenzja tutaj) no to stwierdziłam, że mogę pokusić się na całkiem podobny produkt, ale właśnie marki EL. No to dobra, dobrałyśmy kolor i szczęśliwa podeszłam do kasy…
IMG_0402
…gdzie Pani dała mi obiecaną śliczną kosmetyczkę. A w niej 7 produktów, z czego jeden pełnowymiarowy. Krem do twarzy i pod oczy, a także serum przeciwzmarszczkowe oddam raczej mamie, ale mam tutaj też jakiś balsam do demakijażu, mino wodę toaletową zapachu Beautiful, miniaturkę choć nie taką małą, bo 2,8ml) tuszu do rzęs Sumptuous Extreme i pomadkę Pure Color w odcieniu Candy Shimmer. Jednym słowem – niezły deal zrobiłam w Estee Lauder.
IMG_0410
Potem stanęłam sobie przy Lancome, ale nie byłam tam za długo, bo od razu powiedziałam Pani, że chcę właśnie mascarę Doll Eyes. Ja już ją miałam, nie spotkałam się z lepszą mascarą dla moich rzęs. Zaproponowano mi tutaj dwie od razu dwie sztuki, a ja się skusiłam, bo ta druga wychodziła za jedyne 10 funtów.
IMG_0403
Nie mogłam też przejść obojętnie obok stoiska MAC. Za wiele tam się nie rozwodziłam, bo ta nowa kasetka cieni w interesujących mnie kolorach jest już wyprzedana, więc pocieszyłam się różem i pomadką. Różyk trafił do mnie tym razem w odcieniu Sunbasque, a szminka to Peach Blossom. Uniwersalne, całoroczne kolory.
IMG_0404
No i zahaczyłam jeszcze o Bootsa, bo mnie Asia prosiła o drobne zakupy i tak się skończyło, że sama też coś dla siebie znalazłam. Kupiłam swój trzeci Tangle Teezer, tym razem wersję Aqua Splash. Jak poużywam to na pewno zrobię recenzję porównawczą wszystkich trzech sztuk. Wpadła mi też do koszyka woda toaletowa Calvina Kleina ckin2u, bo ma dosyć ładny zapach a była na promocji i zapłaciłam za nią 15 funtów za 100ml.
IMG_0405
Pędzle Samanthy Chapman też już w większości znam i skusiłam się na dwa kolejne. Była promocja, że przy zakupie jednego to drugi kosztuje o połowę mniej. No to przecież, że nie mogłam odmówić. Przyglądałam się już któryś raz z kolei tym pędzelkom w zestawie z białymi trzonkami (one niedawno wyszły), ale jak na mój gust to nie byłabym z nich zadowolona i ostatecznie zrezygnowałam i nawet już nie mam zamiaru się za nimi oglądać. Wzięłam sobie do podkładu i drugi to taka niewielka kulka, jeszcze zobaczymy do czego go przeznaczę. Myślałam po cichu o minerałach, ale nie wiem czy się nada.
IMG_0407
A na sam koniec, już po tuczącym burgerze, którego pokazywałam też na swoim Instagramie, gdzie Was zapraszam, zaszłam do funciaka po baterie do myszki i moim oczom ukazały się jeszcze inne kolory pękających lakierów OPI. Był czerwony i złoty z takich, co nie mam no to wzięłam :)
IMG_0417
I to już chyba koniec. Owszem, między jednymi a drugimi zakupami coś tam też się pojawiało, ale to jakieś drobnostki typu lakier do paznokci. Byłam też w Lushu, ale dla siebie kupiłam jedynie czyścik Angels on bare skin, a reszta pójdzie dla kilku blogerek, które mnie prosiły o jakieś tam małe zakupy.
Moja walizka jest praktycznie przygotowana do wyjazdu, niestety ograniczenia wagowe mnie trzymają, a chętnie nakupiłabym sobie jeszcze jakiejś fajnej pielęgnacji niedostępnej u nas. No ale cóż, jakoś może przeżyję ;)


Ten artykuł znaleziono w wyszukiwarce Google m.in. poprzez poniższe frazy kluczowe:
  • kosmetyki z uk
Back to top