Uroda
Garnier – Krem BB
Ostatnio załapałam się na Facebooku na testy nowości Garniera czyli ich kremu BB. Nie wpływa to absolutnie na moją recenzję. Dużo dziewczyn już się wypowiadało na ten temat, jeszcze więcej dopiero się wypowie. A co ja myślę o tym produkcie?
Samo opakowanie jest ok. Wygodna tuba, ładny kartonik. W środku 50 ml. Kosztuje też niewiele, na wszelkich promocjach około 15zł.
Skład i tak krótki w porównaniu do prawdziwych azjatyckich kremów BB ;) No i na kartoniku piękna pani.
Teraz czas na zdjęcia samej konsystencji. Ja dostałam do testów kolor jasny, który wcale aż taki jasny nie jest. Ogólnie niby trochę się wtapia, ale różnicę widać, a najjaśniejszej cery to ja nie mam. Wniosek z tego taki, że nie nada się do prawdziwie jasnej cery. Za to pachnie bardzo przyjemnie!
Krem łatwo się rozprowadza, nie tworzy smug, lekko równa koloryt. Nie kryje mocno tylko delikatnie, dlatego bez korektora się nie obejdzie. Dla mnie jest to krem koloryzujący, nie mam pojęcia dlaczego nazwano to kremem BB.
Chociaż nie mam porównania z azjatyckimi kremami BB to wydaje mi się, że krem BB ma inne zadanie niż produkt Garniera. Dziewczyny, które mają porównanie wręcz oburzają się, kiedy mówi się „krem BB od Garniera”. Ja im wierzę, mam nadzieję, że tutaj nie ma nawet co porównywać.
No i proszę, krem się wchłonął i tak się prezentuje. Świeci się niemiłosiernie, już na dłoni, a co dopiero na twarzy. Ja mam cerę mieszaną, lubię się błyszczeć w strefie T, a ten krem tylko to wzmacnia. Bez pudru ani rusz, no i poprawki trzeba pudrem oczywiście co jakiś czas robić. Być może cera sucha będzie zadowolona, dla tłustej absolutnie nie polecam.
Mam bardzo mieszane odczucia dla tego kosmetyku. Nie jest on co prawda dla mnie, ale cerze suchej może pasować. Jeśli nazwiemy go kremem koloryzującym dla cery suchej to może coś z niego będzie. Inaczej nie zgodzę się, że jest on przeznaczony dla każdego typu cery. Nie mogę też powiedzieć, że dopasowuje się do kolorytu naszej cery na tyle, by 2 lub 3 kolory, które mamy do wyboru nam wystarczyły.
Z drugiej strony produkt po części spełnia obietnice z opakowania:
– poczucie nawilżenia skóry – no może nie jest ogromne, ale jakieś jest,
– gładka skóra tuż po aplikacji – no tutaj muszę się zgodzić, skóra faktycznie jest wygładzona,
– pokrycie zaczerwienienia – nie daje rady z kryciem, może jakieś delikatne zaczerwienienia ale nic więcej,
– ujednolicenie cery – nawet sobie z tym radzi,
– zdrowy blask – ohooo hoo, ten blask to aż razi po oczach! czy jest zdrowy to nie wiem, ale stanowczo za mocny, skóra się świeci i nie można tego opanować,
– pozostawia skórę rozświetloną i promienną – ja tego nie zauważam, no chyba, że przez wcześniej wspomniane błyszczenie ;)
Dodatkowo posiada filtr, co prawda nie jest wielki, ale zawsze coś.
Na początku myślałam, że będzie on idealny na lato, jednak teraz już wiem, że raczej się nie sprawdzi. Latem i tak wystarczająco moja buzia się błyszczy, nie potrzebuję wtedy kosmetyków, które będą to potęgować.
Produkt sam w sobie może i nie jest najgorszy, ale na pewno nie dla mnie. Nie wrócę do niego, nawet za tak niską ceną jaką posiada.
Skusiłyście się na krem BB od Garniera? Co o nim sądzicie? Wiem, że opinie są bardzo podzielone ;)
Ten artykuł znaleziono w wyszukiwarce Google m.in. poprzez poniższe frazy kluczowe:
- krem bb garnier
nie kusi mnie on kremów tonujących nie cierpię więc…. krem bb podobny od garniera nie dla mnei:)
Na pewno nie skuszę się na jego zakup- macałam go w Rossmanie i widząc, jak słabo kryje, stwierdziłam, że jest nie dla mnie.
Garnier chce wylansować produkt o nazwie „BB krem” na fali popularności takich kosmetyków, jednak zapomniał chyba o tym, że BB to nie krem koloryzujący…
Dokładnie.
Oj nie skuszę się na niego :)
Kupiłam jak wyjeżdżałam za granicę, nie wiedziałam, czy szklane opakowanie „przejdzie” na lotnisku (przeszło ;)) Faktycznie skóra się błyszczy, potrzeba poprawek, ogólnie zdanie mam bardzo zbliżone do zdania bloggerki. Też nie używałam prawdziwego BB także nie mam porównania.
Jakoś mnie on nie kusi…
Jakoś mnie nie przekonuje ten „krem BB”, wole poczekać zaoszczędzić i zamówić sobie prawdziwy azjatycki krem BB.
Kremów tonujących nie lubię, choć muszę przyznać, że w zeszłe wakacje jak buźka była opalona często sięgałam po krem tonujący od Ziaji.
No ja też się zbieram do prawdziwych kremów BB :D
No to nie dla mnie, bo po pierwsze na mojej buzi to bym wyglądała jakbym się umazała czekoladą (mam jasną cerę), a po drugie nie cierpię takiego świecenia…
A mogło być tak pięknie…:(
Z resztą mnie te bb creamy nie kręcą jakoś specjalnie.
to teraz już wiem, że i ja się na niego nie skuszę… jestem blada i mam tłustą/mieszaną cerę :P
No to świeciłabyś się baaardzo…
Zdecydowanie podziękuję temu bublowi, już wystarczająco dużo złego o nim czytałam. Z ciekawości może bym i porównała go sobie do prawdziwego BB kremu, którego teraz używam, ale szkoda mi kasy na coś co nawet nie ma wersji kolorystycznej zbliżonej do mojej skóry ;)
fajnie dziewczyny , oby wiecej takich osob jak wy :) wtedy marki kosmetyczne zaczna sie starac i produkowac dobre jakosciowa kosmetyki a nie szajs, ktory nam wpychaja i kaza klasc na skore:/ robia z nas krolikow doswiadczalnych, i nie wazne ze polowa dziewczyn, dostala krost i podraznienia po tym czyms –> oni i tak zarobili juz kase na tym:/
ogolnie omijajcie garniera bo to dosc niekorzystna marka i jesli ktos zna sie na skladach to bedzie wiedzial o co chodzi:/ ich kosmetyki nafaszerowane sa alkoholem i chemia..nawet glupi krem do ciala czy rak zawiera alkohol denat, ktory podraznia i wysusza…
No składów nie mają za przyjaznych dla nas, to fakt.
Nie lubię takich kosmetyków i nie lubię kremów do twarzy Garnier… Moim zdaniem po prostu zrobili niezłą reklamę, że to BB i teraz większość to kupi. No, ale ja nie ;)
nie kusi wcale, używam japońskich kremów bb i nie zmienię na żadne inne…
Miałam kiedyś „matujący” krem od nivei i widzę, że było on dość podobny do tego kremu i powiem jedno nie byłam z niego zadowolona, więc i na ten raczej się nie skuszę.
Zdecydowanie nie kupię
Nie skusiłam się i nie skuszę po tylu złych opiniach :) wolę zapłacić więcej i mieć prawdziwy krem BB.
I masz rację, ja też się cieszę, że nie kupiłam go za własne pieniądze, bo tylko bym się wkurzyła. Produkt totalnie nie dla mnie.
Kremów tonujących używam w wakacje kiedy jest naprawdę ciepło…
Ten jednak zniechęca mnie na całej linii, począwszy od braku koloru dla mnie bo ja mam bardzo jasną po to straszne świecenie :/
Na mojej „prawdziwie jasnej” cerze, wyglądał, jakbym się ubrudziła. Jest strasznie ciemny, jak na „jasny” odcień, nie kryje, a z BB kreme, to może się kiedyś w transporcie moze widział, tyle wspólnego.
Jakoś w ogóle mnie on nie przekonuje.
BB kremów nie lubię i na ten też się nie skuszę. Już widze jak błyszczy mi się po nim skóra, fuj!
nie lubię kremów tonujących !
i ogólnie to mam takie zdanie ja xkeylimex co do nazwy tego kremu..
po Twojej recenzji cieszę się jednak, że nie udało mi się załapać do testowania tego kremu – też mam cerę mieszaną i nienawidzę się błyszczeć!
a w sklepie też nie skusiłam się na ten krem, choć byłam ciekawa i panie proponowały
Haha, Panie to zawsze proponują ;)
Śmierdzi mi tu efektem „maski”. Mimo mojego posuniętego wieku, używam kremu tonującego z Ziaji.
wydaje mi się, że to coś podobnego do Kremów tonizujących z NIVEA. A ja już się ucieszyłam, że w Polsce będziemy mieli kremy BB :(
Zostałaś otagowana ;) zapraszam do zabawy ;))
Dzięki, odpowiem w wolnej chwili ;)
nie używałam :D
dużo nim słyszałam, ale jak mówisz że nie jest za dobry to nie ma sensu kupować ;D
Wiesz, opinie są podzielone ;)
ja właśnie dzisiaj stałam się ofiarą tego kremu i żałuję :P Jest dla mnie o wieeele za ciemny :P
Był ostatnio w promocji w rossmanie za 15zł,ale jakoś mnie nie przekonuję,może kiedyś:)
Kupilam, bo poczytalam kilka pozytywnych recenzji, jednak potem zauwazylam o wiele wiecej zlych dlatego teraz boje sie na niego spojrzec nawet, co dopiero uzywac :D
a ja Ci życzę, żeby Tobie akurat spasował:) A co, może akurat!=))
A mi bardzo podpasował. Mam cerę normalną. U mnie się tak nie świeci, w ogóle się nie świeci. Tylko lekko rozświetla :) Bardzo delikatnie wyrównuje koloryt ale nie zakrywa wszelkich niedoskonałości. Kolor jasny – mi pasuje idealnie. Nie miałam nigdy prawdziwego BB więc nie mam porównania. Ale ogólnie jestem zadowolona.
No czyli ile cer, tyle opinii :)
Czytam wszystkie recenzje na jego temat i to mnie powstrzymuje przed jego zakupem.
Właśnie zamierzałam go sobie kupić, ale jednak zrezygnuję, mam jasną cerę więc napewno bedzie za ciemny i do tego sie swieci! Osobiscie cere mam dość swiecąca więc dziekuję za powstrzymanie mnie przed zakupem xD
obserwuję, bardzo ciekawy blog:)
zapraszam do mnie i czekam na rewanzyk:)
hej ja mam BB Cream i wiesz też mam cerę mieszaną ale jak się wchłonie to się nie świecę ;) ale pudru i tak zawsze używam ;) jestem z niego zadowolona tylko nie można przesadzić z ilością :) będę Cię odwiedzała :*
Ale nie każdy pudru używa. Ja też zawsze się pudruję, ale przy tym kosmetyku muszę to robić baaardzo często. Normalnie nie są mi raczej poprawki potrzebne, a przy tym wynalazku jednak tak ;/
Od jakiegoś czasu zastanawiam się nad kupnem, może przy okazji w końcu sobie zakupię i przetestuję :)
Fajny blog, będę zaglądać czasem :)
Zapraszam do siebie:
http://www.abc-un.blogspot.com :))
mnie ten rozstrzał wiekowy powalił, stojąc ostatnio przy kasie w rosso pewna starsza babeczka była niepocieszona, że bb już nie dla niej ;)
myślę, że bym się skusiła gdyby nie ten dość ciemny odcień:/
mam kilka próbek BB z Garniera i szczerze mówiąc prócz zapachu i delikatnego rozświetlenia skóry nie zauważyłam absolutnie nic…
ups nakłoniłam do zakupu swoją bratową :/ pewnie nie będzie zachwycona. no cóż opinie są różne, ja się na niego nie skuszę ;)
Mam jasna cera i uzywam tego kremu. Dla mnie jest dobry nie swieci sie na skorze. Polecam.