Bellitkaa Blog

Hot Uroda

Porównanie kultowych kosmetyków do mycia twarzy: Vichy i La Roche Posay

09/12/2015, Bellitkaa, 14 komentarzy

Dawno dawno temu wpadły mi do koszyka trzy produkty do mycia twarzy. Pamiętam, że skusiłam się na promocję 3 za 2, więc tak naprawdę najtańszy kosmetyk dostałam w prezencie. Nie wiem już dokładnie który to był, ale one wszystkie mniej więcej kosztują około £12. Opłacało się.

Wybrałam dla siebie trzy różne produkty, dwa z nich są marki Vichy, a jeden to La Roche Posay. Moim głównym kryterium była wygodna pompka i możliwość zmywania tym produktem makijażu pod prysznicem. Oczywiście, brałam pod uwagę również inne czynniki, ale jednak mocno zwracałam uwagę na wygodę używania.

Przedstawię je pokrótce, a na końcu porównam. Ciekawi? Zapraszam do dalszego czytania.

Kosmetyki do mycia buzi

Kosmetyki do mycia buzi Na pierwszy rzut przedstawiam piankę od Vichy. Pureté Thermale, bo tak się nazywa, jest zamknięta w moim ulubionym typie opakowania. Ma korek, ale pod nim pompeczkę. Do tego wszystkiego różowy kolor, czyli idealnie! Muszę Wam zdradzić, że miałam wcześniej dwa opakowania, więc tak naprawdę to mam tę piankę doskonale przetestowaną. Chyba nawet jestem w stanie stwierdzić, że jest to mój ulubiony kosmetyk do mycia twarzy. Dla mnie on nie ma wad. Delikatna, niepozorna pianka jest w stanie zmyć mój każdy, nawet ten najciemniejszy makijaż. I to nie trzeba wielkiego wysiłku i wielkiej filozofii. Ja używam jej pod prysznicem, więc nawet nie muszę mieć lustra, by co chwilę kontrolować jak mi idzie. W ciemno wiem, że muszę mieć 2 pompki do zwykłych, codziennych makijaży, a 3 do takich intensywniejszych, z kreską itd. Wszystko pięknie schodzi, a na końcu płuczę zwykłą wodą. Pachnie bardzo delikatnie, nie uczula, nie wysusza.

Kosmetyki do mycia buzi Kolejny delikwent to już chyba kultowy żel do mycia cery mieszanej – zielony żel Normaderm od Vichy. Polecany od zawsze. Ja mam już egzemplarz z nowym składem, ale muszę przyznać, że ja tam nie widzę różnicy w działaniu porównując do poprzedniej wersji. Tak, tak, ten kosmetyk też już wcześniej miałam. Używałam go wieeeeeki, bo jest tak wydajny. Tak samo jest i tym razem, nie mam pojęcia kiedy go skończę. Zaczynam go już używać na przemian z innymi kosmetykami, bo mi się trochę znudził. Ale! Jest to naprawdę bardzo dobry produkt, godny polecenia dla wszystkich, którzy mają jakiś problem z przetłuszczającą się cerą – on wszystko ładnie reguluje. Sebum już nie wariuje jak kiedyś, ogranicza błyszczenie. Bardzo dobrze radzi sobie z oczyszczaniem skóry, dlatego ja nie zmywam makijażu dodatkowo, tylko wszystko schodzi przy użyciu tego żelu. Jedynie powtarzam mycie dwa razy. W przypadku tego żelu jedna pompka daje wystarczającą ilość produktu na aplikację. Pachnie dosyć świeżo i pozostawia uczycie takiej dogłębnie oczyszczonej skóry. Wiem, że niektóre osoby przy codziennym używaniu zaczynają gdzieś w połowie butelki narzekać na przesuszenia, dlatego ja staram się nie używać żelu Normaderm codziennie.

Kosmetyki do mycia buzi Na sam koniec paradoksalnie zostawiłam dla mnie nowość czyli żel micelarny Rosaliac La Roche Posay. Zużyłam go jako pierwszego i do tej pory miło wspominam. Przeznaczony jest do skóry nadzwyczaj wrażliwej i chociaż takiej nie mam, to i tak mogłam zauważyć, że bardzo dobrze uspokajał moją cerę po całym dniu. Fajne było w nim to, że nie pozostawiał uczucia ściągnięcia i bardzo dobrze zmywał mi makijaż. Pod prysznicem oczywiście, taka moja już nieco leniwa natura wieczorową porą. Ma formę takiego lepkiego żelu, którego można używać bez wody i ściągać go wacikiem. Ja jednak tak nie lubiłam, bo miałam wrażenie takiej kleistości i uczucia niedomycia. Rezultaty świetne, ale z wydajnością dość kiepsko. Pianka starcza mi na dłużej!

Kosmetyki do mycia buzi

Jeśli miałabym rozdać medale to:

Złoty medal należy się ukochanej piance Vichy!

Srebrny medal z niewielką przewagą wędruje żelu Normaderm od Vichy!

Brązowy medal należy się żelowemu micelkowi La Roche Posay. On jest ostatni, bo niestety wydajność nie jest oszałamiająca. Szczególnie, jeśli porównamy do go żelu marki Vichy.

Muszę przyznać, jest to udane trio, w którym trzeba doszukiwać się wad. Ja i moja mieszana cera nie miałyśmy większych problemów z używaniem żadnego z tych trzech kosmetyków. Podobne cenowo, dość podobne rezultaty. Wygrywa pianka, do której będę wracać zawsze i wciąż, bo to z nią najłatwiej i najprzyjemniej mi się pracuje.

Dajcie znać, czy któryś z nich wpadł Wam szczególnie w oko albo co Wy możecie polecić ze swojej strony do mycia twarzy i demakijażu.


Ten artykuł znaleziono w wyszukiwarce Google m.in. poprzez poniższe frazy kluczowe:
  • kosmetyki la roche czy vichy
Back to top