Bellitkaa Blog

Uroda

Kosmetyczne zakupy nie tylko z Biedronki

11/10/2013, Bellitkaa, 45 komentarzy
Zaatakowałam Biedronkę, czas na kosmetyczne zakupy. Nie mogłam się oprzeć tym razem ofercie. Pooglądałam wszystkie produkty, bo właściwie byłam w dzień wprowadzenia nowości i to rano, więc miałam wszystkiego do wyboru do koloru. Mimo to, niektóre pudełka na pewno kończyły się w tempie ekspresowym i było to widoczne głównie przy osławionym micelku. Inne kosmetyki też miały niezłe wzięcie i wcale się temu nie dziwię.
DSC_0023Ja sama wzięłam aż trzy butelki płynu micelarnego, będę mieć zapas na długi czas. Dobrze, że mam na nich datę ważności do 2015 roku ;) Zużyłam już trzy opakowania tego produktu, tyle, że w standardowej pojemności. Póki co, nie czuję potrzeby zmian na inny produkt. Za butlę 400 ml trzeba zapłacić obecnie 7,99 zł, co jest świetnym interesem.
DSC_0011Kolejno dosłownie rzuciłam się na kremowe mydła w płynie. Widząc zapachy o nazwach: juicy friut, tutti frutti czy fresh fruit nie mogłam się im oprzeć. Wzięłam wszystkie, bo wybrać nie umiałam, a cena też bardzo zachęcała. 2,99 zł za sztukę, no taniej to się chyba już w tym temacie nie da. Mydła pachną ślicznie!
DSC_0013W ofercie znaleźć można jeszcze kule do kąpieli, które pachną bardzo intensywnie, są ręcznie robione i coś mi się wydaje, że warte większego zainteresowania. Są 4 wersje, z czego u mnie znalazły się aż trzy. Jeden zapach opuściłam, bo był miodowy, a ja rzadko kiedy pokuszę się o zakup miodowych kosmetyków. Każda kula kosztuje 3,99 zł.
DSC_0016Przy kasie wzięłam też jakieś chusteczki odświeżające. Tego nigdy za wiele, a 1,49 zł to cena mocno zachęcająca. Nie mam pojęcia czy chusteczki to oferta tymczasowa czy stała, mam nadzieję, że będą choć trochę zadowalające w użyciu.
DSC_0018Wybrałam się też na stoisko Golden & Beauty w C.H. E.Leclerc w Rzeszowie, gdzie podziwiałam dwie nowe serie lakierów do paznokci Golden Rose, mianowicie Carnival i 3D Glaze. Jak dla mnie to niektóre z nich w ogóle nie nadają się na tę porę roku i nie rozumiem dlaczego zostały wprowadzone dopiero na jesień. Ale żeby nie było, wzięłam sobie po reprezentancie z każdej półki i poszłam zadowolona do kasy. Skusiłam się też na różową glinkę, zobaczymy co z tego wyjdzie.
DSC_0009
Chwilowo jestem zaspokojona pod względem zakupowym. I tak się spłukałam kupując w ostatnim tygodniu nowy płaszcz i dwie pary skórzanych butów. Jesień mi nie straszna!

Back to top