Bellitkaa Blog

Uroda

Tusz do rzęs Benefit – BAD gal Lash

16/06/2013, Bellitkaa, 36 komentarzy
Lubię Benefita za różne kosmetyki, dlatego kiedy któraś ze znanych vlogerek zachwalała BADgal Lash nie zastanowiłam się ani chwili, musiałam go od razu kupić. I wiedziałam, że wadą jest ogromna szczoteczka, jednak nie dopuściłam do swojego umysłu myśli, że może mi się nie spodobać. A jednak, ten tusz do rzęs mnie zawiódł.
DSC_0106
DSC_0128 DSC_0132 DSC_0102 DSC_0110 DSC_0112 DSC_0119
Dobrze wiecie, że rzęsy to ja mam nie byle jakie. Ale jeśli produkt obiecuje mi ekstremalne rzęsy na wieczór no to chyba ma mnie prawo rozczarować dzienny look przy dwóch warstwach, no nie? Owszem, maskara świetnie sobie radzi z rozczesywaniem rzęs i nie pozostawia ich sklejonych. Mamy wrażenie, że jest ich o wiele, wiele więcej, ale na tym zalety tej mascary się kończą. No, nie osypuje się jeszcze.
Przeszkadza mi w niej ta ogromna szczota, jest gigantyczna i bardzo ciężko się nią operuje. Umalowanie dolnych rzęs jest nie lada wyzwaniem, szczególnie kiedy ma się misternie wykonany makijaż oka. Wizja zepsucia swoich poczynań z cieniami niejednokrotnie odstraszała mnie od użycia właśnie tego tuszu. Wybierałam inny. Gdyby jeszcze efekt był spektakularny to jeszcze bym się nie odezwała, a grzecznie uczyła z zaciśniętymi wargami malowania rzęs tą szczotą. Niestety, ale nie polubiliśmy się. Do dziennych makijaży mam inne, lepsze tusze, do wieczorowych zresztą też. BADgal okazał się dla mnie zbędnym wydatkiem wielkości około 90zł. Przynajmniej przekonałam się, że niestety, ale nie jest on dla mnie.
Używałyście? Może macie inne zdanie na jego temat?

Back to top